Marcel Frątczak, Zamglone [Niebieskie]
Zamglone Marcela Frątczaka to kryminał, który znalazł się w gronie czterech powieści nominowanych do Nagrody Literackiej Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotra Całbeckiego Kryminalny Debiut Roku 2025 przyznawanej na toruńskim festiwalu Gwiazdozbiór Kryminalny. I choć powieść miałam już w planach, był to bodziec do tego, by przyspieszyć lekturę.
GDZIE JEST NADZIEJA?
Tę lipcową sobotę pamiętają wszyscy mieszkańcy Łodzi. Rozpisywały się o niej gazety, doszło wtedy do wielu niewyjaśnionych wypadków. Tamtego dnia w łódzkiej mgle rozpłynął się też Adrian Nadzieja.
Po blisko dwóch latach, do doświadczonej reportażystki i byłego policjanta, zgłasza się tajemniczy zleceniodawca. Agata Kryspin i Michał Dziedzic zostają wciągnięci w grę, której stawką jest nie tylko odnalezienie studenta prawa, ale też odsłonięcie własnych tajemnic. Zagłębiając się w tkankę śledztwa, odkrywają, że wiele śladów zostało zatartych, kłamstwa nabrały mocy, a brud i mrok miasta zdążyły przykryć szczelnie każdy trop.
Dlaczego policja umyła ręce, a bliscy Adriana sznurują usta? Jaką zagadkę nosił w sobie chłopak, którego wszyscy tak uwielbiali i dokąd go zaprowadziła?
Wciągająca opowieść o tym, że z pewnych ścieżek nie ma powrotu.
Powieść zaczyna się intrygująco, choć od początku widać, że nie ogrywa historii wartką akcją, a gęstą, pełną napięcia atmosferą i tajemnicą, za którą niemal jak gończy pies rusza bohaterka. Punktem wyjścia jest zaginięcie, i to wcale nie jest świeża sprawa, a osoba, która zleca jej zbadanie detektywowi i dziennikarce sama wyparowuje jak kamfora. Jednak Agata i Michał poczuli się wystarczająco zaintrygowani (choć nie do końca od razu), by zacząć działać bez zleceniodawcy.
W wielowątkowej intrydze roi się od tajemnic, a tytułowa mgła metaforycznie spowija każdy trop. Wszystko zdaje się ulotne i niepewne, a odnalezienie zaginionego czy też choćby wyjaśnienie sprawy - nieosiągalne.
Tajemnice i metodyczne śledztwo - skoncentrowane przede wszystkim na dziennikarskich umiejętnościach Agaty, której w powieści jest zdecydowanie więcej - intrygują i przykuwają do lektury. Podobnie jak sami bohaterowie, którzy zostali dobrze wykreowani. Każde ma swoją przeszłość, a autor dość udanie prezentuje motywacje ich działań i niuansuje charaktery. Do tego autor bardzo dobrze ogrywa Łódź jako miejsce akcji.
Nie jest to jednak książka pozbawiona wad. W moim odczuciu jest odrobinę przegadana i pewne elementy fabularne działałyby lepiej, gdyby treść była zwarta i okrojona z wątków, które niewiele wnoszą, a nie potrzebnie ją rozdmuchują. Jednak rzeczywiście czasem mniej znaczy więcej i chyba momentami ta fabularna rozwlekłość mnie nużyła i irytowała. Podobnie rzecz ma się z niektórymi zachowaniami bohaterki, które można uznać za nierozsądne, przez co ona sama bywała dla mnie irytująca.
Niemniej niezaprzeczalnie jest to udany debiut, z przede wszystkim ciekawą historią i dobrze budowanym napięciem. To opowieść o decyzjach bez odwrotu, o przeszłości wpływającej na teraźniejszość. O pułapce wyborów i ambicji. Nieprzesycona przemocą, pełna moralnych dylematów. Dla tych, którzy lubię gęste, ale niespiesznie rozwijające się historie.
Autor: Marcel Frątczak
Tytuł: Zamglone
Wydawca: Wydawnictwo Niebieskie
Egzemplarz własny
![Marcel Frątczak, Zamglone [Niebieskie]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqOVGxGFktZ5sCNEa0XWjLo9nIiSKJEhqGvKCFtUwOJK708_kmqhqqybaNTF2nPTRkhL8JYsUk1g_J759nCZq-ALtWy-z-vPyUhdETW_padDwB-xI-x_ToWtoepmVPpiLFGfK_8zm-txZ_JgPxHooOuF6ci9oBNkcZtBLoO7zNYWYrEAAK1hiR__e_fNA/w480-h640/Marcel%20Fr%C4%85tczak,%20Zamglone%20%5BNiebieskie%5D%20.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz