[#dladzieci] Pieter Koolwijk, Gostek [Agora dla dzieci]
Książek podejmujących tematykę zdrowia psychicznego skierowanych do niedorosłych jest coraz więcej. To zjawisko w mojej ocenie pozytywne, ale wynika z tego, co negatywne, czyli pogarszającej się kondycji psychicznej młodzieży. Dobrze jednak, że literatura pozwala temat oswajać i buduje płaszczyznę do rozmowy. Nieco łatwiej jest to zrobić z młodzieżą zbliżającą się ku dorosłości, do młodszych dzieci adresowane są jednak zazwyczaj książki o chorobie w rodzinie. I tu pojawia się Gostek Petera Koolwijka, który ogromnie mnie zaskoczył, ale...
A co, jeśli twój przyjaciel… dla świata nie istnieje?
Tomek ma najlepszego przyjaciela – Gostka! To najfajniejszy i najzabawniejszy kumpel, jakiego można sobie wyobrazić. Problem polega na tym, że jedynie Tomek go widzi i słyszy. Dodatkowo „genialne” pomysły Gostka wpędzają chłopca w coraz większe tarapaty.
W końcu rodzice, załamani poczynaniami Tomka, postanawiają wysłać go do Domu Dobrej Nadziei. Liczą na to, że tam Gostek zniknie wreszcie z życia ich syna. Tyle że Tomek nie chce się rozstać z przyjacielem. Czy musi się z nim pożegnać tylko dlatego, że inni go nie widzą?
Ta niezwykła powieść pozwala młodym czytelnikom spojrzeć na świat z unikalnej perspektywy. Autor – Pieter Koolwijk – z niezwykłą empatią i błyskotliwym poczuciem humoru wplata w fabułę kwestie zdrowia psychicznego dzieci. Stawia przy tym odważne pytanie o to, co jest normalnością, a co szaleństwem.
„Gostek” stał się fenomenem wydawniczym w Holandii; historię Tomka i jego przyjaciół pokochały zarówno dzieci, jak i dorośli. To jedna z tych książek, która raz przeczytana zostaje z czytelnikami na zawsze.
To naprawdę niezwykła książka. Usiadłam do lektury, nie oczekując niczego i z każdą kolejną stroną otwierałam oczy ze zdumienia. Oto dostaliśmy do rąk książkę skierowaną do grupy odbiorców middle grade, w której główny bohater przeżywa masę fantastycznych przygód ze swoim przyjacielem i raz po raz pakuje się w kłopoty, co także ma swój urok. Tyle że... ten przyjaciel nie istnieje. A przynajmniej nie istnieje dla nikogo poza Tomkiem. I ewidentnie dorośli wokół mają z tym problem.
Dorosły odbiorca pewnie znacznie wcześniej niż dziecko rozpozna, że mamy tu do czynienia z chorobą psychiczną. Nie neuroróżnorodnością, która także coraz częściej (i słusznie!) oswajana jest poprzez literaturę, ale z chorobą. Nie pada co prawda jej nazwa, ale nie ma ona znaczenia. Doskonale wiemy, że bohater widzi rzeczy, których nie ma, a choć sam czuje się dzięki temu szczęśliwszy, to coraz bardziej przeszkadza mu to w funkcjonowaniu, które określamy jako normalne.
Młodzi odbiorcy zapewne znacznie dłużej będą odczytywać tę opowieść jak historię o zmyślonym przyjacielu, co celowo osiąga autor, opowiadając ją właśnie z perspektywy samego Tomka. Świetnie odmalowuje radość z aktywności, które chłopiec podejmuje z Gostkiem, jednocześnie rozważnie wywołując dysonans w zderzeniu z rzeczywistością, która oznacza kolejne kłopoty. Jednocześnie umiejętnie tworzy podbudowę do wniosków, które muszą się pojawić, choćby za pomocą rozmów o zażywaniu leków, którym Tomek się opiera.
Autor pisze z lekkością, pięknie oddając barwny świat imaginacji, dzięki której nawet szpital wydaje się zamkiem, a pobyt nocowanką, a jednocześnie buduje napięcie i oswaja czytelnika z prawdą o stanie bohatera. Pozwala odbiorcy zrozumieć prawdę przed bohaterem, czym ponownie zagęszcza atmosferę w oczekiwaniu na to, co z owego faktu wyniknie. Siłą tej książki obok lekkości jest też humor i swoboda w podejściu do tematu, która urzeka, a jednocześnie wcale nie osłabia emocji i nie ujmuje wagi tematu. I przez większość czasu czytałam ją z prawdziwym zachwytem. Ale... nie zachwyciła mnie do końca.
Bardzo doceniam podjęcie w literaturze dziecięcej tematu zdrowia psychicznego i choroby dotykającej dzieci. Autor zrobił to niesamowicie, pokazując, jak trudno czasem chorobę rozpoznać i jak mocno wpływa ona na funkcjonowanie. Z dużym wyczuciem przedstawiony też został obraz oddziału, na którym leczą się dzieci, oraz ich opiekunów. Bardzo boleśnie było oglądać bezsilność dorosłych w zetknięciu z chorobą - czy to rodziców, czy personelu, a jednocześnie zmierzyć się z wizją rodziców, którym bardziej zależy na wizerunku niż własnym dziecku. To daje do myślenia i uwrażliwia odbiorcę w każdym wieku.
Niestety, mój zachwyt w pewnym momencie przerodził się w skonfundowanie z powodu pewnych decyzji fabularnych. Najpierw przeraziła mnie wizja "oddziału zombiaków", który staje się straszakiem dla tych, którzy odmawiają leczenia i finalnie osłabia przekaz o tym, że czasem farmakologiczne leczenie jest bardzo potrzebne. Z jednej strony - to motyw, który bardzo dobrze sprawdza się fabularnie, ale w dobie dyskusji o metodach leczenia prowadzi do skonfundowania i może prowadzić do wniosków, że za chorych uznaje się ludzi odbiegających od normy i ogłupia się ich lekami, a w końcu chodzi o pomoc. Podobnie motyw głosu, który słyszy Luna i prawda o tożsamości Gostka (nie chcę tu zdradzać zbyt wiele), choć znów - rewelacyjne fabularnie - stają się polem do powątpiewania w istnienie choroby, a co za tym idzie konieczności leczenia. Zresztą wypowiedzi Luny i jej rodziców zdają się mówić, że została odesłana do szpitala wyłącznie po to, by nie psuła wizerunku rodziny, od której odstaje.
I właśnie dlatego nie do końca jestem przekonana, jak ocenić lekturę. Bo historia jest wspaniała, bohaterowie odmalowani cudownie, dużo tu swobody, humoru i lekkości, a także emocji i zaskoczeń. Można dzięki niej porozmawiać o zdrowiu psychicznym, ale też o tym, co uważamy za normalne i kto o normalności decyduje. Czyta się to rewelacyjnie. Ale jako dorosły odbiorca nie mogę przejść obojętnie wobec faktu, że finalnie można zacząć wątpić w sens leczenia i w intencje dorosłych, którzy zamiast docenić swoje niezwykłe dziecko, chcą je na siłę dopasować do reszty. Być może moje wnioski są na wyrost, ale myślę, że warto przeczytać książkę samemu i na koniec porozmawiać o niej z dzieckiem. Wtedy najlepiej docenimy jej wartość i radość płynącą z lektury, ale pozwolimy wybrzmieć ważnym aspektom związanym z chorobami i leczeniem. Niemniej uważam, że to warta uwagi pozycja, wymaga jednak uważnego dorosłego przewodnika, gdy przychodzi do interpretacji.
Autor: Pieter Koolwijk
Tytuł: Gostek
Ilustracje: Linde Faas
Tłumacz: Olga Niziołek
Wydawca: Agora dla dzieci
Egzemplarz recenzencki
![[#dladzieci] Pieter Koolwijk, Gostek [Agora dla dzieci]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjj8aiFl5O14ybk1Uz6fkMsL1V3KJrhOe_MvNdBbpsm0VWyJY727M2RKxjZKrHMiRaM9kMiEhkL2B1uJwm9pr-xSs4TiurIRHY2xuoSHTHpUdJgwkSk1ecSkJmAzSHyLr2JsWeoQivgxinqVH_Nwoncj6jYNUyxNs009QLLhH6D95leum_8BnOUufdp3Kw/w512-h640/%5B%23dladzieci%5D%20Pieter%20Koolwijk,%20Gostek%20%5BAgora%20dla%20dzieci%5D%20(1).png)
![[#dladzieci] Pieter Koolwijk, Gostek [Agora dla dzieci]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDiNeS-NkZUS3tvqxIrOutLIAs36aUB2X7nQft5geZV6G4zbNRuKkNBiNFePHTGpFZO0Fp9vqKUq15Zilz_HSMXxAiLzAQclkqXyzsUccyNeyRXuD1B_rZdFh1vDpHZZwhmffmfMKUQarFaX5m6-4E-RxGOilFBYPJMhYw1CjfxCPJYjnn7MtzpF1KMZ8/w400-h400/%5B%23dladzieci%5D%20Pieter%20Koolwijk,%20Gostek%20%5BAgora%20dla%20dzieci%5D%20(5).jpg)
![[#dladzieci] Pieter Koolwijk, Gostek [Agora dla dzieci]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjzKGNWiuSOK-Av_oXkGuvqxgMokdoEr80TXgS1VOfRtEobi6ZMOvEMSFFxwyi8mQKpy0rhvNLzVu93_q6uBB4DAvrLilizxXuqxbAye099clXAJWFx7iUDJ5UC2EOqRPByN-HXfR2yhqyblaejdKu5sB6FA1oDZO0FuKq-vj_eeyOq0aEkmQI1_VGvn04/w400-h400/%5B%23dladzieci%5D%20Pieter%20Koolwijk,%20Gostek%20%5BAgora%20dla%20dzieci%5D%20(4).jpg)
![[#dladzieci] Pieter Koolwijk, Gostek [Agora dla dzieci]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiJAngvTL0uJ3EDGIRPBNQMhYiB6nHDF9oduaTlwxp-U163ydR4CxbIedi33WtUD1SO6FTGp6uoTrKTqyEZ-lE9831EusMfI8Gh3cFwkeItAj8q2pwLEGP6XNANYzOXiK40o9TlKTQ390rAdRrnUZBwvraygN5KMrLBgTEd3IufuhzW5wN16vwlrbExOcA/w400-h400/%5B%23dladzieci%5D%20Pieter%20Koolwijk,%20Gostek%20%5BAgora%20dla%20dzieci%5D%20(2).jpg)
![[#dladzieci] Pieter Koolwijk, Gostek [Agora dla dzieci]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjhyFClH1J8I8IAMQx0hLPTqpSIRP9aZeBlKCrz4eSTAnE9euM81H9pDNIPM6BJ53Ev1tswr4mQLstv45XnRc-iZ0jJqa7VFXK61Q0OFaO-sQQmTFt4bM4lfjXjZ7wTDqPQkwI4-Yegxu9Umclj50fVUfOJJQvQQyQfPF6I7z-L1X7u7cZQwNB_FEAnyIs/w400-h400/%5B%23dladzieci%5D%20Pieter%20Koolwijk,%20Gostek%20%5BAgora%20dla%20dzieci%5D%20(1).jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz