Charlotte McConaghy, Kiedyś były tu wilki [Filia Literacka]

 

Charlotte McConaghy, Kiedyś były tu wilki [Filia Literacka]

To była jedna z najbardziej przeze mnie wyczekiwanych premier. Poprzednia książka Charlotte McConaghy zrobiła na mnie ogromne wrażenie i bardzo niecierpliwie czekałam na kolejną powieść. Kiedyś były tu wilki nie tylko podjęła żywo interesujący mnie temat, ale okazała się fascynującym literackim doznaniem.

Inti Flynn przybywa do Szkocji wraz ze swoją siostrą bliźniaczką, Aggie, aby poprowadzić zespół biologów, których zadaniem jest ponowne wprowadzenie czternastu wilków szarych do odległych rejonów Highlands. Ma nadzieję uleczyć nie tylko umierający krajobraz, lecz także Aggie — naznaczoną traumą i straszliwymi tajemnicami, które zmusiły siostry do ucieczki z Alaski.

Gdy populacja wilków zaczyna się odradzać, Inti stopniowo odzyskuje spokój, a w jej życiu pojawia się przestrzeń na nowe uczucia. Wszystko jednak ponownie się komplikuje, gdy w okolicy zostaje znalezione ciało rolnika. Podejrzenia padają na drapieżniki — oraz na samą Inti, która zrobi wszystko, by je ochronić. Tylko… jeśli to nie wilki, to kto?

"Kiedyś były tu wilki" to mroczna, poruszająca opowieść o siostrzanej więzi, uważności na otaczający nas świat oraz granicach, które jesteśmy gotowi przekroczyć, by ocalić tych, których kochamy.

Autorka rewelacyjnie buduje klimat swojej opowieści. Mroczny, gęsty i pełen niepokoju. Tego, co napędza bohaterkę, która jednocześnie ucieka i prze do przodu. Część napięcia oparta została na dusznej i pięknej, zamkniętej więzi bohaterki z jej bliźniaczą siostrą, oraz niezwykłej przypadłości, na którą cierpi Inti, pozwalającej jej współodczuwać wszystko, co widzi.

McConaghy już udowodniła, że jest wrażliwą na kwestie ekologiczne autorką i świadomie wprowadza kwestie związane ze zmianami klimatycznymi oraz ochroną przyrody do swoich powieści. Tym razem w centrum zdarzeń mamy projekt renaturalizacji terenów Szkocji, na które przywracane są wyparte przez ludzi wilki. Szczytna idea, za którą stoi nie tylko kwestia ochrony gatunku drapieżnika, ale też flory regionu znacząco zmienionej przez nadpopulację pozbawionych naturalnych wrogów roślinożerców, spotyka się z oporem miejscowych. Dla lokalnych hodowców wilk to zagrożenie i wróg, którego należy zwalczać, co prowadzi do napięć między mieszkańcami a grupą naukowców realizujących projekt.

Świetnie zestawione zostały w powieści dwa zagrożenia. Wilk budzi w ludziach lęk i niechęć, a jego czyny interpretowane są często z wyłączeniem praw natury. Natomiast paradoksalnie to ludzie są znacznie bardziej niebezpieczni i trudniej zrozumieć ich motywację do krzywdzenia innych. Ten konflikt na linii ludzie - wilki rozgrywa autorka w sposób przemyślany i niejednoznaczny. Pozwala wątpić, szukać odpowiedzi, ale przede wszystkim prowadzi ścieżką ku zrozumieniu. W tej opowieści ludzie noszą i zrzucają maski, a wszystko, co przeraża nas w wilkach wynika z braku zrozumienia ich natury i instynktów.

Duszną atmosferę tej historii buduje autorka na różnych płaszczyznach. Opiera ją na bliskiej więzi sióstr i tajemnicy lęku, który w sobie noszą. Na obrazie zamkniętej społeczności małej miejscowości, oddzielającej swoich od obcych, rolników od naukowców, osób zamkniętych na zmiany od tych, którzy zmianę chcą wymusić. Na niepokoju i niewiadomej, jaką stanowi śmierć miejscowego, który był oprawcą własnej żony i pozostawał skonfliktowany z Inti. 

Oddechem od tej atmosfery jest kontakt z naturą, wyprawy tropem wilków, refleksje nad wagą wprowadzanej zmiany. Czytelnik nawiązuje głęboką więź z bohaterką, zatapia się w jej emocjach, doświadczeniach i lękach. To Inti staje się naszym przewodnikiem po świecie wilków, pomaga zrozumieć ich zwyczaje, historię niepokoju, jaki budzą w ludziach, ale też wagi, jaką mają do odegrania w ekosystemie. W ten sposób autorka zwraca też naszą uwagę na kwestie środowiskowe i nieoczywiste metody przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Jednocześnie robi to subtelnie i z wyczuciem, bez nachalnego dydaktyzmu, zamykając w literackiej formie fakty i naukową wiedzę.

Jednocześnie świetnie udaje jej się uchwycić wszelkie niuanse relacji. Od tych najpiękniejszych po toksyczne. Od subtelnych i tworzących się powoli, po gwałtowne, sprzeczne i niepokojące. Wpisuje Inti w opowieść o relacjach człowieka z naturą, ale i o więziach międzyludzkich. O zaufaniu i przebaczeniu, o nienawiści i lęku. To wielopoziomowa opowieść pełna niuansów i przestrzeni do refleksji.

Fantastycznie udało się autorce oprzeć fabułę na dwóch niewiadomych. Jedną stanowi przeszłość sióstr i to, co spotkało bliźniaczkę Inti, zamkniętą we własnym bólu i lęku. Drugą jest zagadka śmierci Stuarta, skonfliktowanego z Inti mężczyzny, który był też oprawcą własnej żony. Czytelnik próbuje poskładać elementy układanki, szukając odpowiedzi na kłębiące się pytania, pochłaniany przez lekturę bez reszty.

Nie umiem wskazać, która z wydanych u nas powieści McConaghy podoba mi się bardziej, bo obie to wartościowe lektury. Choć bliżej jest mi do historii o wilkach, to przecież Zimny, mroczny brzeg pochłaniałam z równie ściśniętym gardłem. Można uznać, że to dwie napisane po mistrzowsku lektury, po które powinni sięgnąć wszyscy miłośnicy wartościowej literatury środka. Nowa powieść autorki to piękna, pełna subtelności i niuansów opowieść o relacjach, zaufaniu i odwadze, o bólu, który kładzie się cieniem na życiu, a jednocześnie historia, która jest listem miłosnym do świata przyrody, hołdem złożonym temu, co nas przeraża, ale co powinniśmy zrozumieć i szanować. Wspaniała, niezapomniana lektura.

Autor: Charlotte McConaghy
Tytuł: Kiedyś były tu wilki 
Tłumacz: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Wydawca: Filia Literacka

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY