Taylor Jenkins Reid, Może w innym życiu [Czwarta Strona]
Kiedy trafiłam na Siedmiu mężów Evelyn Hugo Taylor Jenkins Reid, byłam oczarowana. I od tamtego czasu wciąż czekam, żeby autorce udało się to osiągnąć po raz kolejny. Trafiłam na książki lepsze i gorsze, ale nic nie dorównało tej pierwszej. Ale nie mogłam nie dać szansy Może w innym życiu.
A gdybyś wybrała inaczej? Wystarczy jedna decyzja, by wszystko zmienić.
Hannah Martin ma dwadzieścia dziewięć lat i wciąż nie ma na siebie pomysłu. Od ukończenia college’u zmieniała miasta, prace i plany, aż w końcu wraca do rodzinnego Los Angeles i zamieszkuje u Gabby, swojej najlepszej przyjaciółki.
Wkrótce po powrocie spotyka Ethana – swoją licealną miłość. Jedna noc, jedno pytanie zadane tuż po północy i Hannah staje przed wyborem, który wszystko zmienia. Kobieta ma bowiem przed sobą dwie możliwe ścieżki: opuszczenie imprezy wraz z Gabby lub pozostanie na niej z Ethanem.
W momencie podjęcia decyzji rodzą się dwa równoległe światy. Dwie wersje życia, dwie drogi, dwa możliwe szczęścia.
Czy przeznaczenie i prawdziwa miłość naprawdę istnieją? Czy pewne rzeczy są nam pisane, czy to jedynie kwestia przypadku? I najważniejsze – czy opowieści o bratniej duszy są prawdziwe?
Hannah wierzy, że tak. I czuje, że ją znalazła, niezależnie od świata, w którym jest.
Chyba każdy z nas na jakimś etapie życia zastanawiał się, co by było gdyby. Gdyby w pewnym momencie życia podjąć inną decyzję, jak bardzo by się ono zmieniło? Nie jest też ten motyw obcy literaturze, więc trudno powiedzieć, żeby autorka była w swoim pomyśle nowatorska. Ale sam pomysł ma potencjał, bo takie literackie gdybanie może być interesujące. A Reid wykonuje je całkiem zgrabnie, rozszczepiając opowieść na dwie alternatywne ścieżki, które pojawiają się na przemian.
Bohaterka, której dwie drogi obserwujemy, także ma potencjał. Budzi sympatię, choć jest osobą, która nie umie poukładać sobie życia. Zmienia miejsca zamieszkania, pakuje się w kiepski związek, a teraz wraca do miasta, w którym dorastała i w którym mieszka jej najlepsza przyjaciółka.
Niestety, potencjał tej historii nie zostaje wykorzystany. Mam poczucie, że obie linie życia bohaterki, które obserwujemy od momentu decyzji, która wydawała się błaha, ale zmieniła wszystko, są... bardzo przewidywalne i zwyczajnie zaczynają nużyć. Choć mamy zapewne z założenia być świadkami zwykłego życia, to w obu jego wersjach wszystko układa się podejrzanie gładko. A choć bohaterka raz po raz musi radzić sobie z życiowymi zawirowaniami, to emocjonalnie wszystko wypada zadziwiająco płasko.
W czasie lektury przekonujemy się, że kreacja bohaterki jest bardzo powierzchowna, a jej impulsywność w podejmowaniu decyzji traci urok ze sceny na scenę. Ponieważ wciąż zachowuje się jak nastolatka, w pewnym momencie bardziej irytuje niż bawi. To, że impulsywne decyzje okazują się być dla niej korzystne też nie wypada przekonująco, bo w prawdziwym życiu ich konsekwencje byłyby bardziej zauważalne. Nie masz pracy i mieszkania, ale postanawiasz zatrzymać psa? Co tam, jakoś to będzie. Nie masz wykształcenia i kiepskie doświadczenie zawodowe? Spoko, zatrudni cię ojciec przyjaciółki, wyrzucając z pracy inną osobę. Nie stać cię na zapłacenie rachunków za leczenie w szpitalu. Spokojnie, wszechświat ześle pomoc. Zresztą nie tylko głównej bohaterce wszystko przychodzi zadziwiająco łatwo. Szybko w tej opowieści robi się zbyt cukierkowo.
Powieść należy do tych, przez które przechodzi się lekko i gładko, ale dla czytelników, którzy także w obyczajowo-romansowych historiach szukają nieco głębi może to być wyzwanie. Ja czułam się znużona i tylko ciekawość, w jaki sposób autorka zakończy opowieść, pchała mnie dalej. Tym bardziej że te dwie naprzemienne linie fabularne średnio ze sobą korespondują. Ot, dwie odmienne ścieżki życia, które poznajemy fragmentarycznie i na przemian. Zabrakło mi w nich dialogu, zabrakło haczyków dla refleksji i porównań.
Powieść ratuje nieco zakończenie, czego nie mogę wyjaśnić, żeby nie zdradzić zbyt wiele. Ale przyznam, że moment kulminacyjny finałów obu ścieżek wypada ciekawie i zostawia czytelnika z pytaniem, czy przeznaczenie naprawdę istnieje, czy sami wykuwamy swój los. I jakie właściwie jest przeznaczenie bohaterki. Bardzo mi się to podobało, tyle że dotrwanie do tego miejsca stanowiło dla mnie wyzwanie.
To opowieść, która prawdopodobnie miała prowadzić do refleksji nad tym, jak ważne są nawet pozornie błahe życiowe wybory i że nawet coś, co wydawało się złą decyzją, może prowadzić do szczęśliwego finału. Tyle że zabrakło w tym wszystkim pazura, opowieść jest emocjonalnie jałowa i dla mnie pozbawiona pazura. Ale dla tych, którzy poszukują niewymagającej, dającej nadziei lektury może okazać się bezpiecznym wyborem.
Autor: Taylor Jenkins Reid
Tytuł: Może w innym życiu
Tłumacz: Kaja Makowska
Wydawca: Czwarta Strona
Egzemplarz recenzencki
![Taylor Jenkins Reid, Może w innym życiu [Czwarta Strona]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtu7It-jZHXYGGOXnLxdQbnfbHHsB9Z7s8O1aYtoEfkQfv6CiHubPOAG_c_SgsrW4r6K7KfqATbcSCVrK79apryF7Th29R7p4EFKixGq2algK_awDGdPGPXYpUIGAN0aQwDXq0moNYznrp8TLpvuVtc7HSkD2gfzQYW54MfqvZPhxfwLMW6GEWWF1aeaY/w480-h640/Taylor%20Jenkins%20Reid,%20Mo%C5%BCe%20w%20innym%20%C5%BCyciu%20%5BCzwarta%20Strona%5D.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz