Korona polskich festiwali, czyli słów kilka o 5. edycji Gwiazdozbioru Kryminalnego Kujawy i Pomorze
Z festiwalem Gwiazdozbiór Kryminalny Kujawy i Pomorze związana jestem od jego pierwszej edycji. Miałam tę przyjemność z perspektywy zaangażowanego uczestnika obserwować, jak ewoluuje i jak się rozrasta. Jak z imprezy, w której uczestniczą przede wszystkim „lokalsi” – choć z przyjemnością i niezwykle licznie - staje się festiwalem przyciągającym widzów z całej Polski. Po piątej edycji śmiało mogę stwierdzić, że nie jest jeszcze jedną z imprez kryminalnych na mapie Polski, ale dołączył do ścisłej topki festiwali, na których obecność jest jak zdobycie korony Himalajów. Moje serce od dawna już zajmują dwa klejnoty tej korony, czyli wspomniany Gwiazdozbiór oraz Poznański Festiwal Kryminału GRANDA, który w mojej głowie wyznaczył standardy dla tego typu wydarzeń.
Wspomnienia z tej edycji budowałam przez całe 5 dni trwania imprezy. Ilustruję je zdjęciami, których autorami są Joanna Chrzanowska, Tomasz Dorawa oraz ja i mój poznański team.
Kapitanowie i załoga
Ogromna w tym zasługa Roberta Małeckiego, który pełni funkcję dyrektora programowego i toruje drogę pomysłom na uświetnienie tej imprezy. Niezaprzeczalna charyzma naszego ulubionego autora jest magnesem, który przyciąga do odwiedzin, ale to dbałość o jakość i wysokie standardy sprawiają, że chce się tu wracać każdego roku. Tę jakość współtworzą prężnie działający pracownicy Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu pod przewodnictwem dyrektor Danetty Ryszkowskiej-Mirowskiej, która przyczynę czynnie do realizacji snu o wielkości "naszej", kujawsko-pomorskiej imprezy.
Zarówno para kapitańska tego kryminalnego statku, jak i cała załoga, mimo niebywałego wysiłku, jakiego wymaga organizacja imprezy na taką skalę i o tak wysokim poziomie (a wierzcie mi, wiem, co mówię, znam to z autopsji), od pierwszych do ostatnich godzin pracowała z uśmiechem na twarzy. Doceniam tu zarówno ekipę PR-ową, jak i obsługę techniczną, wszystkich służących radą i pomocą pracowników i cudowne panie przy ekspresach, które z szerokim uśmiechem pilnowały, żeby każdy miał szansę na swoją porcję kofeiny. Kłaniam się nisko każdemu z ogniw łańcucha, bo bez was to by się nie udało.
Miejsce i imię
W tym roku po raz pierwszy wszystkie festiwalowe wydarzenia odbywały się w jednym miejscu. Jest to możliwe dzięki rozbudowie Książnicy Kopernikańskiej przy Słowackiego o nowe, piękne i nowoczesne skrzydło. Stało się ono urokliwą przestrzenią do spędzania czasu, a sala konferencyjna stanowiła doskonałe miejsce dla spotkań, paneli i wykładów. Świetną decyzją było też wystawienie potężnego ekranu na patio przy budynku, dzięki czemu można było oglądać festiwal (i galę) na świeżym powietrzu. A że pogoda dopisała, wiele osób korzystało z tej możliwości.
Jak wskazuje pełna, wypracowana na przestrzeni lat nazwa imprezy, był to prawdziwy Festiwal Premier i Debiutów Gwiazdozbiór Kryminalny Kujawy i Pomorze. Wielu autorów z dumą zaplanowało swoje premierowe spotkania właśnie w Toruniu, a konkurs dla debiutantów stał się już znakiem rozpoznawczym wydarzenia.
Panele, wykłady i cała reszta
Program festiwalu jak zwykle był bogaty i oszałamiający. Dla wiernego fana stanowił prawdziwą klęskę urodzaju, bo zamiast wybierać "na czym chcę się pojawić" musiał decydować, z czego jest gotów zrezygnować, żeby zjeść posiłek. Ekipa zapaleńców od pierwszego do ostatniego dnia przesiedziała w budynku Książnicy większość czasu i aktywnie uczestniczyła w spotkaniach i rozmowach.
Ogromnie cenię sobie formułę panelową, bo choć spotkania jeden na jeden też mają swój urok i są ciekawe, to jednak panele wymuszają nieco inny tok rozmowy i pomysł na nią. Pozwala też zobaczyć interakcje i bliżej poznać autorów, których jeszcze nie mieliśmy szansy poznać. Przyciągnięci przez jednego autora, możemy posłuchać też innych i - być może - poczujemy się zachęceni do lektury także ich książek.
I tym razem panele nie zawiodły, zresztą tak jak spotkania solowe. Zarówno prowadzący, jak i goście wypadali inspirująco i pozwalali spojrzeć na pisanie i swoje książki z nowej perspektywy, często wykraczając poza wyłącznie literacką rzeczywistość. Festiwal zgromadził na scenie śmietankę kryminału, a kuluarowe rozmowy i możliwość zdobycia autografów i zrobienia zdjęć to zawsze wisienka na torcie. Bo festiwal to nie tylko bierne słuchanie, to także impreza konsolidująca środowisko autorów i czytelników, której nam, kryminalistom, mogą pozazdrościć inne gatunki.
Gdybym chciała napisać, jak wiele ciekawych rozmów i spotkań wysłuchałam, musiałabym zacząć przepisywać program. Jeśli nie byliście na Gwiazdozbiorze, musicie mi uwierzyć na słowo, że poziom był wysoki i wspaniale było zasiadać na widowni. Dla wielu prawdziwą atrakcją było spotkanie z Ianem Rankinem, które również bardzo doceniam, ale ja zawsze jestem Team Czeskie Krymi i z ogromną radością po raz kolejny spotkałam się z Michalem Sykorą i Julią Różewicz z wydawnictwa Afera.
Również wykłady nie zawiodły. Każdy inny, każdy przeciekawy. To właśnie one są perłą w koronie festiwali kryminalnych i dla miłośników gatunku okazją do skonfrontowania rzeczywistości literackiej z... realem. Świetnie słuchało się asp. Łukasza Kowalczyka (Zaczytany_Glina), który dzielił się choćby swoimi doświadczeniami jako "rzecznika" policji (choć kto był, wie, że rzecznik to nie do końca poprawne określenie). Rewelacyjnie, merytorycznie i zabawnie, wypadł wykład podkom. Marcina Katafiasza o technikach przesłuchań, także dzięki brawurowemu udziałowi pana Roberta jako ochotnika z publiczności. SCeną zawładnął też dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra, psychoterapeuta i seksuolog, który ze swadą opowiadał zebranym o agresji.
Nie mniej interesujące były też spotkania dotykające warsztatu redaktora i współpracy na linii autor-redaktor. W programie mieliśmy też do wyboru zamknięte warsztaty i z tego, co mi wiadomo, każdy wyszedł z nich zadowolony.
Debiuty
Już po raz piąty na festiwalu przyznana została Nagroda Literacka Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotra Całbeckiego Kryminalny Debiut Roku. W bieżącym roku z 25 zgłoszonych do konkursu powieści jury w składzie: Ryszard Ćwirlej, przewodniczący, dr hab. Rafał Moczkodan, prof. UMK w Toruniu, Georgina Gryboś-Szczepanik i Agata Koss-Dybała wybrała czworo nominowanych. Byli to:
- Gabriela Pawlina za powieść “Trzy”, Wydawnictwo Filia
- R.A. Olek za powieść “Matilde” , Wydawnictwo Książnica
- Marcel Frątczak za powieść “Zamglone”, Wydawnictwo Niebieskie
- Dariusz Gizak, za powieść “Wolta”, Wydawnictwo Media Rodzina
Z debiutantami podczas jednego z paneli rozmawiał Ryszard Ćwirlej i była to okazja, żeby bliżej poznać tych bądź co bądź świeżo upieczonych autorów. Zabrakło jedynie Marcela Frątczaka, który z przyczyn niezależnych nie mógł pojawić się w Toruniu. Pod czas jak zawsze uroczystej Gali poznaliśmy nazwisko zwycięzcy. W tym roku nagroda trafiła do rąk Gabrieli Pawliny. Nagrodę uhonorowaną przez dyrektor Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu Danettę Ryszkowską-Mirowską dla Redaktorki zwycięskiej książki otrzymała Karolina Borowiec-Pieniak.
Konstelacja i Ambasadorzy
Inicjatywą towarzyszącą festiwalowi jest od początku Konstelacja Blogosfery, zrzeszająca influencerów, blogerów i socialmedialnych recenzentów. Festiwal daje bowiem szansę do spotkań, rozmowy i wymiany doświadczeń dla wszystkich, którzy w mniejszym lub większym stopniu promują literaturę kryminalną. Twórcy festiwalu dbają też o to, by proponować blogerom (w szerokim rozumieniu tego słowa) warsztaty i panele.
Festiwalowi towarzyszą też Ambasadorki i Ambasadorzy, którzy dbają o promocję wydarzenia i współtworzą jego atmosferę. Z dumą i radością przyjęłam miejsce w tym gronie, tym bardziej że wielu z nich wspiera festiwal od jego początków. W tym roku Ambasadorami byli:
- Joanna Chrzanowska (IG @pani_jo_asia), która z pasją relacjonowała cały festiwal i z oddaniem trwała na posterunku z nieodłącznym telefonem w ręku, w międzyczasie zapowiadając spotkania, a także niektóre prowadząc (wielki ukłon za jakość pracy i działania nie tylko jako Ambasadorki); chylę czoła przed mrówczą pracą, którą wykonała i cieszę się, że mogłam sekundować;
- Mariusz Domagała i Kamil Woźniakowski (IG @stronisko)
- Marta Ficek-Chmura (IG @wartczytac)
- Małgorzata Gostomska (IG @diabelskie_stronice)
- Robert Jasiak (IG @wspierajkulture)
- Marcin Łopienski (IG @marcin_lopienski_literatura)
- Marta Matyszczak (IG @kawiarenkakryminalna)
- Gabriela Setla (IG @gabriela_setla_)
- Krzysztof Skrzypski (IG @krzychu_and_book)
- Bartosz Soczówka (IG @BliskieSpotkania)
- Beata Sokołowska (IG @100kiloksiazek)
- i ja (IG @zaczytasy)
Cudownie było obserwować i współtworzyć ten radosny szum w mediach społecznościowych, który jest cegiełką budującą widoczność i rozpoznawalność wydarzenia. Doceniam również, że działania blogosfery nie ograniczyły się do promocji, ale przełożyły się na pełen entuzjazmu udział w spotkaniach. Wiele osób pojawiło się już w środę, kolejne dołączały w następnych dniach, godząc swoje życie zawodowe z udziałem w imprezie. Tę współpracę będę miło wspominać. Zobaczcie, ile świetnych materiałów festiwalowych powstało.
Ogromną przyjemność sprawiła nam Książnica, przesyłając paczkę ambasadorską z festiwalowymi gadżetami i książkami nominowanych do nagrody. Każde z nas mogło poczuć się jak dziecko.
Trochę prywaty
Ten festiwal jest też dla mnie okazją do dobrej i pełnej inspiracji zabawy, w towarzystwie oddanych przyjaciół, którzy rokrocznie pojawiają się na wydarzeniu, i nowo poznanych osób, z którymi wymieniam doświadczenia. Festiwal to ludzie, którzy go tworzą, którzy dbają o jego przebieg, ale też ci, z którymi możesz go przeżyć.
Robert Małecki dba też o to, żebym wychodziła ze swojej strefy komfortu i zaczęła prowadzić spotkania, a nie tylko się im przysłuchiwać. I muszę nieskromnie przyznać, że czuję się w tej kwestii coraz pewniej, a przynajmniej - mimo początkowego stresu - finalnie jestem zadowolona ze spotkania. W tym roku miałam zaszczyt moderować spotkanie Kobiecej ligi kryminalnej z Kamilą Cudnik, Małgorzatą Kochanowicz i Hanną Szczukowską-Białys. To trzy wspaniałe, ale też bardzo różne autorki i wyzwaniem było znalezienie takiego klucza do spotkania, by porozmawiać także o ich najnowszych książkach, czyli o (zachowując kolejność) Wyborze, Naszyjniku i Marach miasta. Jako że w nazwie festiwalu są debiuty, odbyłyśmy podróż sentymentalną do początków kariery. Rozmawiałyśmy o warsztacie pisarskim, o tym, jak wykształcenie i doświadczenia zawodowe przekładają się na literaturę, a także o kobiecym obliczu kryminału i statystykach, które wskazują, że to kobiety więcej czytają (także kryminałów). Czytając powieści autorek zauważyłam też ciekawy zbieg okoliczności - wszystkie panie skomplikowały życie swoim bohaterom-śledczym nie tylko na gruncie prywatnym, ale i zawodowym, a to był kolejny ciekawy punkt wyjścia do rozmowy o wyborach literackich i fabularnych. Bardzo miło będę wspominać to spotkanie (i pytania, których nie zdążyłam zadać :-D).
Nie mniej miło wspominać będę udział w panelu blogerów o szklanym suficie kryminału, podczas którego pod przewodnictwem Bartka Soczówki wraz z Mariuszem Domagałą i Kamilem Woźniakowskim oraz Robertem Jasiakiem snuliśmy rozważania m.in. na temat marketingu książkowego i obecności autorów w social mediach. Nie wiem, jak dla słuchaczy, ale dla mnie była to bardzo ciekawa rozmowa, bo nasze spostrzeżenia czasem były zbieżne, a czasem zupełnie różne i wynikały nie tylko z działalności w sieci, ale też doświadczeń zawodowych i obserwacji rynku książki. Nawet nie wiem, kiedy minął nas czas sceniczny :-) I chętnie podyskutowałabym dłużej.
Ten festiwal budzi emocje także dzięki temu, że jest okazją do spędzania czasu z ludźmi, którzy dzielą twoją pasję. Jestem wdzięczna za każdą rozmowę z autorami, możliwość zadawania pytań w kuluarach, żartów i przekomarzanek. Super było też wymieniać się wrażeniami z innymi miłośnikami literatury, bo to bardzo fajna społeczność. Zobaczyć tych dobrze i trochę znanych, poznać nowych... Jestem wdzięczna wszystkim, z którymi przecięły się moje ścieżki.
Ogromnie cieszę się, że mogłam poczuć się częścią tego festiwalu i że nasz Toruń doczekał się kryminalnej imprezy z prawdziwego zdarzenia. Pamiętacie jeszcze tworzony przez Roberta Małeckiego blok kryminalny na festiwalu Dwutakt? To była dobra wprawka. Czy utorowała drogę festiwalowi? Nie wiem. Wiem za to, że już wypatruję 6. edycji Gwiazdozbioru.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz