Martyna F. Zachorska, Dziwne stany Ameryki [Wydawnictwo Poznańskie]
Chyba pozostaję ostatnio w iście amerykańskich klimatach, tym razem sięgając po książkę Martyny F. Zachorskiej Dziwne stany Ameryki. Nie żebym była jakąś wielką pasjonatką tego akurat kraju, ale niezaprzeczalnie ma on duże oddziaływanie polityczne i kulturowe i dobrze jest wiedzieć, co w trawie piszczy, choćby po to, żeby lepiej rozumieć to, co widzimy w filmach i książkach.
Czy Amerykanie to najbardziej patriotyczny naród świata?
Kim tak naprawdę jest Taylor Swift?
Kto nawiedza chrześcijańskie domy strachów?
Dlaczego Amerykanie mają obsesję na punkcie wyborów miss?
Co łączy mszę z koncertem rockowym?
W opowieści o trzynastu fenomenach Martyna F. Zachorska przygląda się amerykańskiej popkulturze, społeczeństwu i polityce. Bada obsesje, ideały i lęki Amerykanów. Demaskuje najbardziej intrygujące, nieoczywiste, a często i absurdalne zakamarki ich codzienności, wyjaśniając, w jaki sposób kształtują one globalną rzeczywistość.
Ta książka pomoże wam lepiej poznać Stany Zjednoczone i zrozumieć pełną sprzeczności rzeczywistość kraju, który fascynuje nas od stuleci.
Zapnijcie pasy. Wyruszamy w podróż po naprawdę Dziwnych Stanach Ameryki!
Czy zawarte w książce tematy są dla mnie nowością? W większości nie. Czy to była ciekawa lektura? Oczywiście. Lekka, wiarygodna, merytoryczna zarazem. Będzie świetnym popularnonaukowym wyborem dla tych czytelników, którzy w skondensowany, ale i bogaty sposób chcą zapoznać się ze specyficznymi dziwactwami USA.
Czytelnik zaznajomiony z tematami poruszanymi przez autorkę może nie być w pełni usatysfakcjonowany lekturą, bo brakuje w niej miejsca na pogłębioną refleksję. To raczej kompilacja tematów, pokazująca USA w ciekawym świetle, ale momentami odrobinę powierzchowna. Jednak nie jest to wielką wadą, jeśli szukamy po prostu lekkiej lektury pełnej ciekawostek i lubimy publicystyczny styl. Możemy też potraktować ją jako korytarz pełen drzwi, za którymi otwiera się pole do dalszych badań i poszukiwania pogłębionej lektury. Mimo tej pewnej powierzchowności, nie jest po prostu opisem dziwactw, ale próbą zrozumienia, co je ukształtowało.
Na pewno plusem jest lekkość przekazu i przekrojowość publikacji. Książkę czyta się z przyjemnością i dozą zaciekawienia. Tematy brzmią znajomo, bo na ich okruchy trafia właściwie każdy, kto ma styczność z produktami amerykańskiej popkultury, a autorka stara się w prosty i ciekawy sposób ująć je w kontekst. Zaletą jest wyważony ton, który dobrze koresponduje z tematyką. Zamiast nuty sensacji, jest analityczne podejście i próby opowiedzenia o zagadnieniach w nurcie "skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy". To próba zrozumienia fenomenów bez narzucania ich oceny.
To wartościowa lektura, ale przede wszystkim dla tych, którzy zaczynają zaznajamianie się z amerykańską popkulturą i jej przejawami. Tym, którzy śledzą ją uważniej zabraknie pogłębienia niektórych wątków i dokładniejszej analizy. Bo tak naprawdę każdy z prezentowanych dziwnych stanów mógłby być punktem wyjścia do samodzielnego reportażu, badającego genezę i współczesne oddziaływanie. Niemniej to szkieletowe, ale frapujące podejście też jest potrzebne, żeby skłonić odbiorców do refleksji i dalszych poszukiwań.
Autor: Martyna F. Zachorska
Tytuł: Dziwne stany Ameryki
Wydawca: Wydawnictwo Poznańskie
Egzemplarz recenzencki
![Martyna F. Zachorska, Dziwne stany Ameryki [Wydawnictwo Poznańskie]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgZT-y0oZMkA2NgYGxN_FLkHKbLhhgkxXiWKn_57XXytCxBeZo7dFpGFEtNGmwJSQ70q1hursLXiUvKeHudayEEiA5UNlm28UXL-9t8L4fJNGUOrz2Sm97HpAProhtTAerIQaSyxfY40e96i94v4QLiSYP961Ivj8CVf9kYmnJIWpL6MDqlEVcGxMnTdY4/w480-h640/Martyna%20F.%20Zachorska,%20Dziwne%20stany%20Ameryki%20%5BWydawnictwo%20Pozna%C5%84skie%5D.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz