Jørn Lier Horst, Ostatnia sprawa [Smak Słowa]

 

Jorn Lier Horst, Ostatnia sprawa [Smak Słowa]

Czy kryminał może być comfort bookiem? Śmiem twierdzić, że tak. I to nie żadne cosy crime, tylko klasyczny kryminał. Dla mnie do tej grupy zaliczają się książki Jorna Liera Horsta z serii o Williamie Wistingu, a to dlatego, że zawsze wiem, czego się po nich spodziewać, autor utrzymuje stały poziom, a w zagadce zawsze jest coś, co potrafi zaskoczyć. Dlatego po kolejne tomy tej rozbudowanej serii sięgam zawsze ze spokojem i wcale mi się ona nie nudzi. Tak samo jak nie nudzi się bohater. Tytuł najnowszej powieści - Ostatnia sprawa - nieco mnie zaniepokoił, ale okazuje się, że to nie koniec Wistinga, można więc sięgać bez obaw.

Pewnego dnia w październiku William Wisting otrzymuje informację, że Erik Kaplin wychodzi na wolność, odsiedział 18 lat za morderstwo i sporządził listę śmierci osób, które uważa za odpowiedzialne za swoje skazanie. Na samym szczycie tej listy znajduje się nazwisko Wistinga.

W tym samym czasie Wisting musi zaopiekować się swoim wnukiem, ponieważ jego córka Line wyjeżdża do RPA, aby stworzyć podcast o mało znanym rozdziale z przeszłości Adriana Stillera, nowego szefa Wydziału Niewyjaśnionych Spraw w Kripos.

Podczas gdy Wisting próbuje prowadzić normalne życie i jednocześnie opiekować się wnukiem, jego były przełożony nagle umiera. To, co początkowo wygląda na naturalną śmierć, okazuje się mieć związek ze starą sprawą zaginięcia - taką, która teraz znajduje się na biurku Stillera.

Gdy na jaw wychodzą kolejne tajemnice, stare i nowe wątki zaczynają się splatać. A w samym centrum wydarzeń stoi Wisting, obarczony odpowiedzialnością, o którą nigdy nie prosił, lecz od której nie może się odwrócić...

Po raz kolejny Horst serwuje czytelnikom ciekawą, wielowarstwową intrygę. Tym razem rozłożoną na dwa wątki, których centralnymi postaciami są Wisting - który na miejscu próbuje rozwiązać sprawę śmierci kolegi, opiekować się wnuczką oraz obserwować opuszczającego więzienie przestępcę, a także jego córka, która udaje się do RPA przygotować materiał do podcastu o pewnym funkcjonariuszu norweskiej policji. 

Każda z nici fabularnych rozwijana jest - jak to u Horsta - z wyczuciem i precyzją, tak że kolejne elementy pasują do siebie jak ulał, nawet gdy odkrywane są stopniowo. Ciąg przyczynowo-skutkowy pozostaje logiczny, choć nie brakuje zaskoczeń, a naprzemienne prezentowanie wydarzeń w obu miejscach akcji jest doskonale zaplanowane i przeprowadzone. Obie ścieżki, choć osobne, korespondują ze sobą, stopniowo się zazębiając i - jak zawsze - kierując opowieść na nowe tory. Mamy więc do czynienia z przewidywalną u Horsta nieprzewidywalnością.

Ogromnie podoba mi się, że autor udowadnia, iż bohater współczesnego kryminały nie musi być zniszczonym przez życie śledczym z nałogami. Wistning nie jest człowiekiem bez wad, a i życie go doświadczyło, a jednak ma nienaruszony kręgosłup moralny, przenikliwy umysł i dociekliwość, a przy tym zdrowe relacje z córką. Natomiast jego więź z wnuczką jest jedną z bardziej rozczulających i została świetnie wyeksponowana w najnowszej powieści. Wisting potrafi połączyć pracę z opieką nad dziewczynką, a przy tym doskonale ustanawia priorytety. Jest to ujmujące i sprawia, że jeszcze bardziej lubię bohatera.

Świetnie wykreowaną postacią jest też córka Wistinga - Line. Podobna do ojca, a jednak na swój sposób odmienna. Podobnie jak on dociekliwa, precyzyjna i metodyczna, pełna wewnętrznego spokoju, który sprawia, że nie rzuca się na oślep do działania, a działa z rozmysłem. Do tego to kochająca, troskliwa matka, która jednak ma potrzebę zawodowego rozwoju w ramach, które pozwalają jej wypełniać rodzicielskie obowiązki. I osoba, która świetnie korzysta z dziennikarskiego doświadczenia i wrodzonej intuicji, ale też weryfikuje informacje. Figur ojca i córki nie wykorzystuje Horst do przesadnego dramatyzowania opowieści, udowadniając, że zdrowa relacja także jest ciekawym elementem fabuły i wiele do niej wnosi. 

Na tle współczesnej literatury kryminalnej, także tej, która buduje nasz obraz skandynawskiego kryminału, powieści Horsta pozostają organicznie spójnie i wyróżniające się w zalewie brutalnych, mrocznych opowieści. Autor udowadnia, że napięcie można budować nie tylko na makabrycznych opisach i złamanych życiach, a solidne śledztwo potrafi okazać się nie mniej wciągające od szaleńczej pogoni za brutalnym mordercą. Z bohaterem solidnym, na którym można polegać, a który wcale przez to nie wydaje się nudny. 

To realistyczna, tchnąca autentyzmem opowieść, w którym to, co pozostawało w mrokach przeszłości, zostaje wyciągnięte na światło dzienne i zmusza, by się z tajemnicami zmierzyć. Jest w tej prozie spokój i elegancja, niewymuszona lekkość, która ani na jotę nie ujmuje napięciu i emocjom. Horst unika przewidywalności, choć finalnie okazuje się, że wszystkie elementy zagadki pasują do siebie idealnie, a to nie lada sztuka. Świetnie też buduje napięcie, nie o wszystkim mówiąc wprost i nie wszystko opisując z dosłownością. To lektura, od której trudno się oderwać, a jednocześnie pozostawiająca czytelnika w uczuciem zadowolenia. 

Autor: Jørn Lier Horst
Tytuł: Ostatnia sprawa 
Tłumacz: Milena Skoczko-Nakielska
Wydawca: wydawnictwo Smak Słowa

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY