Kamila Cudnik, Wybacz [Zysk i s-ka]
Czasem droga do książki wygląda inaczej niż zwykle. Dla przykładu: po Wybacz Kamili Cudnik sięgnęłam, przygotowując się do prowadzenia panelu Kobieca liga kryminalna podczas Festiwalu Premier i Debiutów Gwiazdozbiór Kryminalny Kujawy i Pomorze w Toruniu. I choć patrzyłam na powieść przede wszystkim pod kątem rozmowy z trzema różnymi autorkami, to cieszyłam się też samą lekturą.
Jedna chwila, gdy znajdziesz się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie…
Podczas jednej z pierwszych wiosennych nocy toruńska policja dostaje zgłoszenie. Na terenie nieczynnego dworca kolejowego ginie dwoje nastolatków. Ktoś w ciemności oddał dwa precyzyjne strzały. Sprawa podwójnego morderstwa staje się priorytetowa. Pytanie, jaki motyw miał zabójca i czy będą następne ofiary. Komisarz Robert Bukowski, doświadczony śledczy, rozpoczyna dochodzenie. Zmotywowany tym bardziej, że sam ma nastoletnią córkę. Ofiary były zaledwie rok przed maturą, ona atrakcyjna i żywiołowa, on raczej cichy i spokojny. W trakcie śledztwa na jaw wychodzi coraz więcej faktów, a pytań jest więcej niż odpowiedzi. Z pozoru niepowiązane wydarzenia zaczynają się wplatać w jedną sieć tajemnic.
Powieść Kamili Cudnik to nie tylko kontynuacja losów bohaterów znanych ze Zgadnij, kim jestem, ale przede wszystkim dojrzały, wielowarstwowy thriller kryminalny, który zmusza czytelnika do konfrontacji z trudnymi pytaniami o naturę winy i możliwość odkupienia. Autorka, zapewne wykorzystując swoje doświadczenie zawodowe w strukturach policyjnych, kreśli obraz śledztwa, które z rutynowych działań szybko zamienia się w osobisty poligon doświadczalny dla komisarza Roberta Bukowskiego.
Kluczowym elementem konstrukcyjnym powieści, na którym częściowo opiera się napięcie, jest wątek oskarżenia Bukowskiego o molestowanie i próbę gwałtu przez jego nową podkomendną, Karolinę Werner. Cudnik z dużą odwagą pokazuje, jak bezbronna może być jednostka w starciu z precyzyjnie zaplanowaną manipulacją. Jest to tym ciekawsze, że z jednej strony pokłosiem akcji #metoo jest większe zaufanie do oskarżeń wnoszonych przez kobiety. Tymczasem powieść nie tyle podaje je w wątpliwość, ile wykorzystuje mechanizm oskarżeń do pokazania, że mają niszczycielską moc jeszcze zanim zapadnie wyrok. Prowadzi to do ciekawej refleksji, jednocześnie dodając do tego skutek, jaki oskarżenia mogą mieć w strukturach policji.
Oskarżenie to staje się katalizatorem zmian, Bukowski zostaje natychmiast zawieszony, co odsuwa go od priorytetowego śledztwa w sprawie morderstwa nastolatków i stawia w roli podejrzanego we własnym środowisku. Jednocześnie autorka mistrzowsko pokazuje, jak Karolina Werner wykorzystuje społeczną wrażliwość na kwestie nadużyć (która jest przecież bardzo pozytywnym zjawiskiem), by przeprowadzić prywatną wendetę. Wątek ten nabiera głębi, gdy poznajemy motywację bohaterki.
Autorka wprowadza w powieściową tkankę analizę mechanizmów manipulacji, która wykorzystuje do kreowania wizerunek ofiary nie tylko w protokołach, ale i w mediach społecznościowych. Podkreśla tym samym współczesny wymiar zemsty, w której jedno zdjęcie na Instagramie może zniszczyć życie i karierę.
Siłą powieści są bohaterowie, którzy dalecy są od czarno-białych schematów. Każda z postaci zmaga się z własnymi traumami i przeszłością, która nie chce dać o sobie zapomnieć. Robert Bukowski to postać ewoluująca. Z twardego policjanta staje się człowiekiem „postawionym pod ścianą”, który musi walczyć o zaufanie własnej żony i córki. Jego perspektywa jako ojca czternastoletniej Konstancji nadaje śledztwu w sprawie zabitych osiemnastolatków głęboko emocjonalny rys.
Karolina Werner jest jedną z bardziej intrygujących antagonistek we współczesnym polskim kryminale. Inteligentna, „kuta na cztery nogi” i całkowicie pozbawiona skrupułów w dążeniu do celu. Jej postać to studium narcyzmu i chłodnej kalkulacji, ukrytej pod maską zagubionej „świeżynki” w wydziale.
Żona komisarza, Iza Zaniewska, to artystka, która wnosi do powieści wrażliwość i intuicję. To ona dostrzega powiązania między Karoliną a dawną kochanką Roberta, jednocześnie tkwiąc w rozdarciu między zaufaniem a podejrzliwością i zapętlona w wątpliwościach, nie tylko wobec męża, ale i swojej roli w sprawie.
Dzięki postaci Martyny Jarzębowskiej, choć nieżyjącej od pierwszych stron, zagłębiamy się także w tematykę społeczną. Poprzez śledztwo odkrywamy jej trudną relację z matką (która jest pokłosiem wcześniejszych doświadczeń kobiety), wątek przemocy domowej i skomplikowaną osobowość, co czyni ją ofiarą, której nie da się łatwo zaszufladkować.
Wybacz to powieść, w której kryminalna zagadka podwójnego morderstwa na toruńskim dworcu stanowi zaledwie wierzchołek góry lodowej. Kamila Cudnik świetnie łączy elementy powieści obyczajowej z mrocznym thrillerem, tworząc spójną historię o bólu, żalu i trudnej sztuce wybaczenia. Dzięki autentyzmowi w opisie pracy policji oraz pogłębionej psychologii postaci, książka udowadnia, że najgroźniejsze demony często kryją się w naszej przeszłości. To bardzo udana propozycja, której wartością dodaną jest miejsce akcji, czyli Toruń. I - co ważne - można ją czytać niezależnie od znajomości pierwszego tomu.
![Kamila Cudnik, Wybacz [Zysk i s-ka]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0tPKeC4eUZtrkwju5UtcnD1j7lxPDCzfuf6i5BCeEvE-9fi3HSLAmFSF53owvM_nUKVz10Mp0VJXUVSiUp2SgESvWsQq9u6ilzEw2WzPnXNdZltnm1aqQmDTwUYKmA4dE31ZiaofnpmJS87PxjGlj2kcvAFJwwk1G6a7ZZ6Oj7NT2lCYqx60Yw7udBEo/w480-h640/Kamila%20Cudnik,%20Wybacz%20%5BZysk%20i%20s-ka%5D.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz