Radek Rak, Maja i czas motyli [Powergraph]

 

Radek Rak, Maja i czas motyli [Powergraph]

Czy dorosły może zakochać się w książce dla dzieci? Już niejednokrotnie przekonałam się, że tak. Poza tym, że wciąż noszę w sercu ukochane książki z dzieciństwa, to i w dorosłym życiu trafiam na takie pozycje, które budzą mój zachwyt, poruszają czułe struny i sprawiają, że trwale zapisują się w mojej pamięci. I właśnie taką książką okazała się powieść Radka Raka Maja i czas motyli.

Jedenastoletnia Maja po rozstaniu rodziców mieszka trochę z mamą, a trochę z tatą. Stary „Dom pod Dębami”, w którym tata wynajął pokój, jest zaniedbany, tajemniczy, trochę straszny i tak bardzo inny od mieszkania mamy w apartamentowcu.

Maja wstydzi się przed koleżankami: tego, gdzie teraz mieszka, tego, czym zajmuje się tata i tego, że mama układa sobie życie na nowo. Wytchnienie przynosi jej buszowanie w zakamarkach starego domu i zakątkach półdzikiego ogrodu, gdzie odkrywa tajemnice istnienia najdrobniejszych przedstawicieli królestwa zwierząt.

Kryzysy rodzinne, uzależnienie dzieci od nowych mediów, ograniczanie ich przestrzeni i swobody zabaw – to tło tej terapeutycznej historii. Najistotniejszą rolę odgrywa jednak przyroda. Laureat Literackiej Nagrody Nike, Radek Rak, słowami, a Ola Krzanowska ilustracjami – przeplatając niezwykłe perypetie Mai biologicznymi ciekawostkami, tworzą fascynującą opowieść dla młodych czytelników o jedności człowieka z naturą.

***

Akcja powieści toczy się w dolinie Drwinki w Krakowie, w lesie łęgowym będącym jednym z ostatnich naprawdę dzikich zakątków miasta. Ten las, podobnie jak wszystko w książce, jest prawdziwy, i każdy może go odwiedzić.

Radek Rak, Maja i czas motyli [Powergraph]

Radek Rak, Maja i czas motyli [Powergraph]

To książka, która ma w sobie coś magicznego, mimo że dzieje się tu i teraz, w świecie, w którym magia, taka, jaką znamy z książek, nie istnieje. A jednak ma w sobie magię - magię zachwytu nad rzeczami małymi, nad przyrodą, tak uporczywie latami wypieraną z miasta, nad drobnymi żyjątkami, które często budzą obrzydzenie. Magię płynącą z odkrywania, jak wielkim cudem jest każda żywa istota. I właśnie dlatego - między innymi - książkę czytamy jak zaczarowani.

Jedenastoletnia bohaterka, której dotychczasowe życie legło w gruzach, smutna, zła i wycofana, z trudem odnajdująca się w nowej rzeczywistości i w dwóch nowych domach, w jednym z nich ma szansę zetknąć się z jednym z ostatnich naprawdę dzikich zakątków miasta. I to tu odkrywa w sobie zachwyt, ale też zainteresowanie tym dzikim życiem, które toczy się za oknem jej domu. I nie tylko tam. Mała uprawa na parapecie, nietoperze na strychu, zimujące motyle, jeż... Świat w oczach dziewczynki nagle staje się cudownym mikrokosmosem, który z fascynacją obserwuje. 

A my razem z nią, ponieważ Radek Rak z niesamowitą precyzją i naturalnością wplata ogrom przyrodniczej wiedzy w fabułę opowieści, a do tego przeplata ją rozdziałami stricte popularnonaukowymi, w których w prosty i ciekawy sposób opowiada o zwierzętach, roślinach i zjawiskach przyrodniczych, z którymi ma też do czynienia Maja. Lektura książki nabiera dzięki temu nowych barw. Staje się nie tylko rozrywką, wędrówką przez emocje, ale też okazją do nauki, zdobycia wiedzy w przyjemny sposób i - być może - rozbudzi ciekawość, której nie udało się rozbudzić szkole.

Świetnie z tą przyrodniczą  - ale nie tylko - warstwą opowieści współgrają cudowne, klimatyczne, urzekające wręcz ilustracje Aleksandry Krzanowskiej. Kiedy trzeba mają nieco metaforyczny charakter i pomagają zwizualizować emocje bohaterki. Ale udało się też ilustratorce uchwycić piękno przyrody w stylu nieco przypominającym kolorowe ryciny ze starych ksiąg przyrodniczych, co podkreślają wplecione w nie łacińskie nazwy gatunków, ale też polskie napisy wykonane czcionką stylizowaną na tę wykorzystywaną dawniej w rycinach.

Radek Rak, Maja i czas motyli [Powergraph]

Radek Rak, Maja i czas motyli [Powergraph]

Ale to nie tylko opowieść o odkrywaniu piękna tuż za drzwiami domu i fascynacji przyrodą. To także poruszająca, buzująca od emocji opowieść o zmaganiu się z trudnymi doświadczeniami, która (niestety) będzie bliska wielu czytelnikom. Może dla niektórych mieć nawet terapeutyczny charakter, bo pozwoli poczuć się mniej osamotnionym w zmaganiach choćby z rozwodem rodziców czy kłopotami w szkole, a innym pomoże zrozumieć, co mogą przeżywać ich szkolni koledzy i koleżanki, nauczy empatii i uważności na drugiego człowieka.

Kluczowym elementem świata bohaterki są w tej opowieści próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Rodzice Mai zdecydowali się na rozwód i opiekę naprzemienną. Widać, że oboje się starają opiekować córką jak najlepiej, ale dla dziewczynki utrata miejsca, które uważała za swój dom, a także obojga rodziców w jednym miejscu to prawdziwa tragedia, która wpływa na postrzeganie świata. Autor wspaniale pokazuje, jak to doświadczenie odbija się na każdym aspekcie codzienności dziewczynki i na jej spojrzeniu na rzeczywistość. Kotłujące się w Mai emocje, od rezygnacji do gniewu, przesycone są poczuciem, że utrata jest stałą częścią życia. Jestem zachwycona, jak subtelny i wnikliwy portret bohaterki odmalował Radek Rak i jak bardzo pomaga także dorosłym zrozumieć, z czym mogą mierzyć się młodzi ludzie.

Ale rozwód rodziców to niejedyny przedmiot zmagań Mai. W tej opowieści znajdziemy również udany i bardzo bliski rzeczywistości obraz relacji rówieśniczych. I tu długo można by omawiać, jak wiele drobnych, ale ważnych dla młodych ludzi elementów udało się autorowi sportretować. Odrzucenie, drobne złośliwości, które narastają i ranią nie mniej niż ciągłe docinki, potrzeba przynależności do grupy. Ale też odkrywanie wspólnoty w pasji i zainteresowaniach, obnażanie prawdziwego oblicza w kryzysowej sytuacji. Wstyd z powodu rodzinnej sytuacji, która wcale nie powinna być powodem do wstydu. A to wciąż nie wszystko, czego doszukać możemy się na kartach tej powieści.

A przecież w tej opowieści są jeszcze dorośli i oni również odgrywają w niej istotną rolę. Z jednej strony są tu rozwodzący się rodzice, z którymi Maja próbuje sobie na nowo poukładać relacje. Jest tata, który pracuje ciężko, ale też którego pracy Maja trochę się wstydzi. Jest mama, z którą Mai trochę trudno się dogadać, bo odczuwa niechęć do znajomego, który zdaje się im pomagać, ale też wyraźnie akcentuje swoje intencje. Są współlokatorzy taty - kłócąca się para i tajemniczy Igor, który okazuje się życzliwym człowiekiem. Opiekunka psów po przejściach, z którą Maja nieoczekiwanie nawiązuje przyjacielską relację. Świetne postaci i rewelacyjnie opisane relacje.

No i jest jeszcze... pani od biologii. Ten portret na pewno nie ucieszy nauczycieli, bo jest nieprzychylnym obrazem osoby, która swoim zachowaniem odstręcza uczniów i zniechęca do nauczanego przedmiotu. Która odbiera swobodę, nie potrafi zauważyć trudnych emocji, przywiązana do podręcznikowych regułek, nie ma w sobie za grosz empatii. Wybiera sobie pupili i z okropną nonszalancją szafuje złośliwościami wobec innych. Jednak w tym portrecie nie ma intencji ośmieszenia zawodu nauczyciela. To tylko przypomnienie, jak ważne jest dla młodych przewodnictwo właściwej osoby. Nauczyciela, który szanuje ucznia, wspiera go i naprawdę dostrzega. To okazja, by porozmawiać z dziećmi o tym, jak różni są ludzie, do zastanowienia, jakich mają i jakich chcieliby mieć nauczycieli. A dla dorosłych okazja do autorefleksji i przyjrzenia się własnemu podejściu do młodych. Bo trudno oczekiwać, że po pomoc do nauczyciela przyjdzie uczeń, który podczas rozmowy z pedagogiem widział, że interesuje go bardziej własny telefon...

To naprawdę wspaniała, szalenie bogata w treści historia. Jest trochę jak łąka. Widziana z daleka - piękna jak o całość. Widziana z bliska - pełna niuansów składających się na tę wspaniałość. Bogata w treści i emocje. Subtelna, niosąca w sobie zarówno narracyjną łagodność, jak i dosłownie kipiąca od emocji. Pełna fascynujących opisów przyrody i wiedzy, szczerze portretująca dorosłych, ale i wnikliwie zagłębiająca się w emocjonalny świat młodych ludzi. Książka mierzy się z problemami współczesnych dzieci: rozstaniem rodziców, wstydem, lękami i presją rówieśniczą i jest przy tym szalenie autentyczna. I choć wiele w niej trudnych momentów, jest otulająco wręcz pełna ciepła.

Jestem nią autentycznie zachwycona. Widzę tu szansę na wspaniałą lekturę, ale też ogromny potencjał do pracy z młodymi ludźmi na wielu polach. Powiedziałabym, że jest głęboko humanistyczna. To książka skierowana do młodych odbiorców, a jednocześnie szansa dla dorosłych, by spojrzeć na siebie także z dziecięcej perspektywy. I zastanowić, czy jesteśmy dla nich oparciem, jakim być powinniśmy.

Autor: Radek Rak
Tytuł: Maja i czas motyli 
Ilustracje: Aleksandra Krzanowska
Wydawca: wydawnictwo Powergraph

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY