Katarzyna Zyskowska, Mrok jest po naszej stronie [Znak Literanova]
Święta, święta... i pora wracać powoli do recenzenckiego rytmu. A na początek pojawić się musi obiecana opinia o najnowszej powieści Katarzyny Zyskowskiej Mrok jest po naszej stronie, którą przeczytałam pod koniec ubiegłego roku. Jeśli czytaliście moje czytelnicze podsumowanie roku, wiecie już, że książka trafiła do listy najlepszych powieści 2025 roku. Pora wyjaśnić, dlaczego.
Przeznaczenie zesłało im miłość, historia uczyniła z nich wrogów.
Zaczęło się od miłości. I od pewnej chłodnej listopadowej nocy 1938 roku i przypadkowego spotkania w dramatycznych okolicznościach. Ona – młoda, obiecująca pisarka. On – żydowski prawnik pełen wiary w sprawiedliwość i sens walki o lepszy świat. Połączyły ich ideały, ale wojna i historia zmieniły je w ideologię. Musieli wybierać, a gdy spotkali się ponownie, byli już innymi ludźmi. Opowieść o namiętności, której nie można powstrzymać, i zdradzie, której nie da się cofnąć.
Nowa powieść Katarzyny Zyskowskiej – pełna emocji, tajemnic i cieni przeszłości – opowiada o ludziach, którzy nie przestają szukać siebie nawzajem, chociaż historia uparcie ich rozdziela.
Zyskowska zjednała mnie sobie niejedną już powieścią i wiem, że jest to autorka, po której książki sięgać będę chętnie. A na ten moment chyba właśnie najnowsza uplasowała się w mojej ocenie na czele jej twórczości, jako powieść dojrzała, wielowymiarowa i świetnie skomponowana.
Autorka stawia w centrum opowieści historię pewnego uczucia, ale wpisaną nie tylko w burzliwe czasy, ale nadając narracji transcendentny rys, stawiając w roli współnarratora tajemniczą, niszczycielską siłę, która niczym emocjonalny wampir wczepia się w jednego z bohaterów i naznacza całe jego życie. Oczywiście to postać wyciągnięta z konkretnej mitologii, doskonale dopasowana do tego konkretnego bohatera. Jej imię - Lilith - pojawiające się już na początku książki wywołuje piorunujące wrażenie na każdym, kto ma choć mgliste pojęcie o jej pochodzeniu i symbolice, jaką ze sobą niesie.
Opowieść zaczyna się w czasie międzywojnia, w burzliwym okresie formowania się młodego państwa polskiego, w którym do głosu dochodziły niepokoje zarówno na tle etnicznym, jak i społecznym. Ideologia naznaczy los bohaterów równie wyraźnie jak miłość, przez co cała historia stanie się czymś więcej niż relacją o uczuciu.
Zyskowska stawia na niebanalnych bohaterów, których różni naprawdę wiele. Pochodzenie, status majątkowy i społeczny, wiek, doświadczenie i poglądy. A przede wszystkim wrażliwość. Ona to młoda, obiecująca pisarka, odkrywająca dopiero siebie, ale też wrażliwa na krzywdę i gotowa zaangażować się w dyskurs społeczny. On, nieco od niej starszy żydowski prawnik również angażuje się w walkę o lepszy świat. Ale łączące ich ideały rozbiły się o mur politycznych sporów i historycznych zawirowań. Konstrukcja postaci jest przemyślana i rozwijana wraz z fabułą, przez co portrety bohaterów są dopracowane i wielowymiarowe.
Powieść rozpięta jest czasowo od międzywojnia do czasów stalinowskiego terroru, choć - co ciekawe - autorka niemal pomija okres II wojny. W tym najbardziej dramatycznym czasie pozwala ukraść bohaterom kilka szczęśliwych chwil, by ich los ukryć w dziejowej zawierusze. Świadoma własnego przekazu Zyskowska wie, że nie musi odtwarzać losu bohaterów krok po kroku, bo w tej historii ważne są tylko te momenty, kiedy losy Ariego i Chany się przecinają. Doskonale też wyczuła, że nie musi czytelnikowi podsunąć dziesiątków dramatycznych obrazów z czasu wojny, by miał on świadomość, że bohaterowie musieli usilnie walczyć o przetrwanie. Wystarczy kilka drobnych detali, by uruchomić wyobraźnię poprzez odwołania do pokładów wiedzy, które odbiorcy mają niewątpliwie w sobie, i nie rozmieniać się na drobne.
Świetnie budowane napięcie wzmaga autorka poprzez przetykanie narracji trzecioosobowej wstawkami, w których przypomina o sobie Lilith, ni to narratorka uporczywie korzystająca z drugoosobowej formy, ni to bohaterka napędzająca akcję i sycąca się strachem, gniewem i cierpieniem. Dzięki doskonałemu wyczuciu autorki, te fragmenty wywołują pożądany efekt, zagęszczają atmosferę, budzą poczucie nadchodzącej katastrofy, a nie są jedynie udziwnieniem, którego intencje są trudne do odgadnięcia. Ten transcendentny element fantastycznie zgrywa się z fabułą i pasuje do mrocznych czasów, w których przyszło żyć bohaterom.
To powieść o ludziach, których połączyło uczucie, ale podzieliła historia. O namiętności, która potrafi uskrzydlać, ale ma też niszczycielską siłę. O miłości, która może być piękna, ale kwitnie tylko w ludziach o czystym sercu, bo zatrutego umysłu nie pokona. W pewnym stopniu to także obraz śmierci ideałów zaprzężonych w wielką politykę, upadku moralności w poczuciu siły i wyższości, wypaczenia światłych celów przy dopuszczeniu niegodziwych środków. Doskonały portret tych czasów, współczesnej historii, w której wynaturzone idee kosztowały ludzi życie i zdrowie.
Powieść Zyskowskiej, choć zupełnie inna, nieuchronnie przywiodła mi na myśl Wichrowe wzgórza przede wszystkim ze względu na swoją gęstą, osiadającą niemal namacalnie na skórze atmosferę. O ile jednak powieść Emily Bronte jest historią o niszczącej sile wypaczonej miłości, to Zyskowska pisze o złu tkwiącym w człowieku, złu, od którego miłość nie jest w stanie ocalić. To nie uczucie jest niszczycielską siłą, ale obsesja wypaczająca ideały, upojenie władzą i próba jej zachowania za wszelką cenę.
Zyskowska doskonale wykorzystuje fakty historyczne do budowania tła swojej historii, czerpie też garściami z realnych wydarzeń, tworząc fikcyjną opowieść. Przede wszystkim jednak kreuje wiarygodnych bohaterów, których zachowania rozumiemy nawet wtedy, gdy się z nimi nie zgadzamy. To dlatego opowieść jest tak emocjonalnie angażująca i napięcie trzyma czytelnika w klinczu.
Choć opowieść rozgrywa się w historycznych dekoracjach, ma też wydźwięk ponadczasowy. Ujmując w powieściowe ramy historyczne mechanizmy, Zyskowska pokazuje, że w walce o lepsze jutro można przekroczyć granice i zatracić siebie. Tworzy pole do refleksji nad tym, że ideały łatwo wypaczyć, a walcząc ze złem można nie wyjść ze starcia bez skazy na duszy.
Świetnie wybrzmiewają w powieści historyczne detale. Autorka plastycznie oddaje klimat międzywojennego życia literacko-publicystycznego, ale też powiązań w światku publicystów i działaczy, ucinających czasem słowa krytyki, choć jest ze wszech miar uzasadniona. Autorka umieszcza na kartach powieści bardzo konkretne nazwiska, ale nie po to, by popisać się wiedzą. Każda z postaci spełnia konkretną funkcję i z jednej strony dookreśla świat przedstawiony, z drugiej odgrywa rolę w kształtowaniu samej bohaterki. Ten obraz bohemy, która nie jest wolna od napięć i ograniczających działania powiązań, staje się paralelą dla państwowego aparatu władzy po II wojnie światowej. Aparatu, w którym równie ważne są powiązania i współzależności, a osiąganie celów jest możliwe jedynie w ściśle wyznaczonych granicach. Swoboda działania i podejmowania kwestii społecznych jest równie ograniczona w czasach stalinowskich jak w środowisku artystycznej bohemy, choć oczywiście różne są mechanizmy regulacji i egzekwowania tych ograniczeń.
Mrok jest po naszej stronie to powieść wielowymiarowa. Duszna, niepokojąca, trzymająca czytelnika w poczuciu permanentnego zagrożenia. Jest też doskonale skomponowana i przepięknie opowiedziana. Wykracza poza szablon historii miłosnych, poza schemat opowieści o kochankach rozdzielonych przez historyczne zawirowania. Gęsta od emocji, a jednocześnie doskonale operująca faktami, rzeczywista i wiarygodna, choć podlana transcendentnym sosem. To książka, która zostaje z czytelnikiem na długo.
Autor: Katarzyna Zyskowska
Tytuł: Mrok jest po naszej stronie
Wydawca: Znak Literanova
Egzemplarz recenzencki
![Katarzyna Zyskowska, Mrok jest po naszej stronie [Znak Literanova]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-bEiDt1NUaOu-t2ruArzfKOfPpENjuXNcolNfseni0ih2MMRK3dMVJ6PMqIc9XwtKx0DHJvGgoUjZ7ToL-9Ze2qvPLzLKwfXq6mCqPI9dEOlr9Y4NJwSlUtDfWMrYP18UxfUNL9zwh_8YhW6iu0JFwNLWB7AS1JGbLdJNRY5lT3W5aMws7-FWgHg9h_o/w512-h640/Katarzyna%20Zyskowska,%20Mrok%20jest%20po%20naszej%20stronie%20%5BZnak%20Literanova%5D%20(2).png)
Komentarze
Prześlij komentarz