Tina Valles, Pamięć drzewa [Znak]
Są odpowiedzi, które przychodzą same, po jakimś czasie, może jedna za drugą, jak okruchy chleba na grzbietach mrówek albo jak śpiew konika polnego wibrujący w powietrzu.
Są takie książki, które nazywamy żartobliwie cegłami. Oszałamiające liczbą stron i rozmachem opowieści. Ale są też te niepozorne, krótkie książeczki, które w skromnej formie mieszczą w sobie prawdziwą głębię emocji. Taką właśnie książką jest Pamięć drzewa katalońskiej autorki Tiny Valles.
Gdy do domu Jana i jego rodziców wprowadzają się dziadkowie, ośmiolatek nie potrafi ukryć radości. Dziwne tylko, że rodzice wydają się bardziej zmartwieni niż szczęśliwi, a dom wypełnia się niezrozumiałym napięciem.
Jan i jego dziadek mają jednak swój własny świat – pełen spacerów, rozmów i drzew, które skrywają niesamowite historie. Każda wspólnie spędzona chwila splata się w mozaikę wspomnień, z których rodzi się niepowtarzalna więź.
To książka, w której mieszczą się w sobie otulające ciepło, ale i niewyobrażalny smutek. Opowieść o pięknej relacji rodzinnej, ale też stopniowym odchodzeniu. O śmierci, która przychodzi, choć ciało jeszcze żyje i odziera człowieka z tego, kim jest. O umieraniu pamięci, a zarazem sztafecie pokoleń, która staje się dla traconych wspomnień azylem.
Autorce udało się w tej opowieści oddać dziecięcą perspektywę i spojrzenie na świat bez infantylizacji narracji. W prostych, płynących łagodnym nurtem słowach odsłania się przed czytelnikiem wrażliwa natura chłopca-narratora, ciekawość, ale i lęk przed odpowiedziami. Stajemy się świadkami, jak Jan zostaje zmuszony, by skonfrontować się ze smutną prawdą o stanie dziadka i pogodzić z okolicznościami, na które nie ma wpływu. Choć po dziecięcemu odsuwa problemy od siebie, to jednocześnie na swój, po dziecięcemu naiwny, sposób próbuje się z nimi zmierzyć.
Nie mogłem dalej ich słuchać, zbyt wiele rzeczy nazywały po imieniu.
W dziecięcym obrazie choroby nie ma miejsca na trudne słowa. Nie ma miejsca na „demencję” czy „Alzheimera”. Jest za to szklisty wzrok dziadka, szare twarze rodziców, słabnąca chmura zapachu babci czy pusty brzuch bez kanapki na powrotną drogę. To drobiazgi odtwarzające dziecięce spojrzenie dosłownie wciągają nas do świata przedstawionego. Autorka udowadnia, że o wielu sprawach - o chorobie, o jej dziedziczności, o trudnych decyzjach - można świetnie opowiedzieć nie wprost, jak dziecku, i nie utracić mocy oddziaływania, a nawet ją spotęgować.
Mały bohater-narrator nie wszystko w pełni pojmuje, a czasem w słowa ubiera rzeczy oczywiste. Które w tym ujęciu wcale nie wydają się truizmem. Tworzą raczej przestrzeń do refleksji. Nad tym, jak pamięć określa naszą tożsamość. Jak wraz z traconymi wspomnieniami tracimy samych siebie. I jak można przestać być sobą samym, nawet o tym nie wiedząc.
Ale jeśli nie przyglądasz się sobie, jeśli nie wpatrujesz się w siebie w ogóle, skąd możesz wiedzieć, kim jesteś?
W kameralnej formie i niespiesznej narracji kreuje się autentyzm postaci, ale przede wszystkim obraz autentycznej, przesyconej miłością relacji dziadka i wnuka. Bo to nie tylko smutna opowieść o chorobie, która niszcząc pamięć, rani wszystkich wokół. To także pełen ciepła i czułości obraz międzypokoleniowej relacji opartej na szacunku i miłości, choć nie wyrażonej w spektakularnych gestach. Ten piękny portret więzi wyraźnie ukazuje tragizm sytuacji, z jaką mierzy się cała rodzina, choć każdy na swój własny sposób. To nie tylko obraz odchodzenia w niebyt, ale też historia o tym, że wspomnienia można pozostawić ukochanym jak schedę. I o tym, że warto się pożegnać na swój własny sposób, by ukoić tych, których zostawiamy za sobą.
Dziadek nie napisał żadnego listu, ponieważ od kilku miesięcy żegna się ze mną po trochu.
W tej historii to dziadek i wnuk odgrywają kluczowe role, ale ważne miejsce zajmują też najbliżsi chłopca. Dorośli, którzy znają prawdę od początku, i chronią chłopca, ale też rozumieją, że nie można tego robić bez końca. Choć dla mamy, taty i babci to bardzo trudna sytuacja, każde z nich na swój sposób zapewnia chłopcu oparcie i pomaga radzić mu sobie z trudną sytuacją. Objaśniają ją, oswajają z prawdą, a Jan czasem uczy się to dostrzegać. Ten obraz kochającej się, wspierającej rodziny jest jednym z piękniejszych jakie spotkałam w literaturze.
Choć to opowieść o doświadczeniu granicznym, odzierającym bohatera z dziecięcej naiwności, konfrontujących z prawdą o życiu, którego odchodzenie jest częścią, zawiera się w niej też ważna lekcja - trudne chwile nie muszą przekreślać dzieciństwa. One zmieniają wszystkich wokół, ale nie odbierają wszystkiego. Zwłaszcza jeśli wokół są inni, których się kocha i którzy kochają ciebie.
– Cokolwiek się stanie, nie musisz przestać być dzieckiem. Ja wciąż nim jestem, jeśli mi pozwalają.
O utracie pamięci można pisać na różne sposoby i motyw ten nie jest obcy literaturze. Valles stawia na narrację czułą, niespieszną, subtelną. Robi to jednak z taką precyzją, tak pięknie konstruuje sceny, obrazy i zdania, że zawiera w niej cały dramatyzm sytuacji i całe spektrum emocji. Krótkie rozdziały płynące jak myśli, łączące tytuł kolejnego z wydarzeniami z poprzedniego, sprawiają, że mimo wagi tematu, przez opowieść płynie się z lekkością. A ona sama jednocześnie łamie serce i otula, pokazując, że dzielenie się wspomnieniami ma moc ocalającą, a mnie samej raz po raz echem w głowie rozbrzmiewała fraza z wiersza Gałczyńskiego: "Więc ja chciałbym twoje serce/ocalić od zapomnienia", który tak pięknie rezonuje z Pamięcią drzewa.
To wzruszająca, prosta i głęboka zarazem opowieść o rodzinie, o miłości i wsparciu w obliczu tragedii, jaką jest choroba ukochanego dziadka. O tym, jak tworzą nas wspomnienia, i o tym, jak tożsamość rozpada się wraz z jej utratą. O pięknej relacji dziadka i wnuka. I o tym, że dzielenie się pamięcią ma moc ocalającą, zachowuje cząstkę nas samych w kolejnych pokoleniach, a wspomnienia mogą się powtórzyć. To historia, która żyje w czytelniku długo po tym, gdy zakończymy lekturę.
Autor: Tina Valles
Tytuł: Pamięć drzewa
Tłumacz: Andrzej Flisek
Wydawca: wydawnictwo Znak
Egzemplarz recenzencki
![Tina Valles, Pamięć drzewa [Znak]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzAnQGvtXJfukfR3of8n4543QXZA4gQY6v4-0sB6b138SNq2PSuSj6swtpD8ERiRs1yv6aua-Hd2D31wCaJJNiLIoLFnytuuISsmPbkZbKTdocyLcCnKft-5i3SFQ5wIEyeZxlISGtqmK8j5jcPu2GYslJIVLfmpLE1GXYPciTemcnq_Sv2rF54jXcZW4/w512-h640/Tina%20Valles,%20Pami%C4%99%C4%87%20drzewa%20%5BZnak%5D%20(2).png)
Komentarze
Prześlij komentarz