[#zwojtkowejbiblioteczki] Marta Krajewska, Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach [Kropka]

 [#zwojtkowejbiblioteczki] Marta Krajewska, Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach [Kropka]

Moda na słowiańskość na dobre rozgościła się w literaturze. Zarówno tej skierowanej do dorosłych, jak i do dzieci. Są pozycje non fiction, eksplorujące to, co wiemy o wierzeniach i zwyczajach naszych przodków, a przede wszystkim cała masa beletrystyki. I to - chyba można śmiało powiedzieć - w każdym z literackich gatunków. Są wśród nich pozycje bardziej lub mniej warte uwagi. A w tej pierwszej grupie na pewno umieściłabym Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach Marty Krajewskiej.

W środku nocy i w samo południe, w głębi zimowego lasu i nad brzegiem strumyka, w skalnych grotach i pod strzechami – wszędzie i o każdej porze spotkać można tajemnicze istoty o wielkiej mocy, nierozerwalnie związane z naturą. Wrogie i przyjazne, groźne i pomocne, piękne i przerażające – wszystkie one zrodziły się w wyobraźni naszych słowiańskich przodków. A może… istnieją naprawdę? Dołącz do mieszkańców zatopionej wśród puszczy wioski i dowiedz się, jak przechytrzyć wodnika, schować się przed lichem i umknąć południcy. Kto wie, może kiedyś staniesz z nimi oko w oko?

Cykl pięknie ilustrowanych opowiadań przywołujących do życia wierzenia naszych przodków oraz ich wyobrażenia o tym, jakie siły rządziły dawną codziennością.

[#zwojtkowejbiblioteczki] Marta Krajewska, Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach [Kropka]

[#zwojtkowejbiblioteczki] Marta Krajewska, Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach [Kropka]

Ten zbiór opowiadań  przyciąga wzrok już w płaszczyźnie wizualnej. Alicja Filiacz stworzyła do cyklu serię rewelacyjnych ilustracji, które budują klimat opowieści i doskonale spajają ze sobą to, co ludzkie, zwyczajne, z tym, co nadnaturalne czy wyobrażone. Fakt, że poszczególne ilustracje są monochromatyczne, dodaje całości elegancji, nie pozbawiając koloru.

Ale to treść przede wszystkim okazuje się ujmująca. Na publikację składa się ... opowiadań, w których młodzi bohaterowie napotykają na swojej drodze istoty wprost wyjęte z ludowego folkloru. Są tu domowiki, rusałki, kłobuki, płanetnicy i wiele, wiele innych, z rewelacyjnie oddaną naturą istot. 

Autorka wplata elementy nadnaturalne w codzienność bohaterów w sposób tak naturalny, jak naturalne wydawało się naszym przodkom współistnienie światów. Jedne istoty są człowiekowi przyjazne, inne wręcz przeciwnie, ale ich pojawienie jest odbierane jako niewielkie naruszenie porządku rzeczy. Wydaje mi się to doskonale oddawać istotę dawnych wierzeń, bowiem dla naszych przodków te istoty były równie rzeczywiste co domowy inwentarz, choć nie tak namacalne.


[#zwojtkowejbiblioteczki] Marta Krajewska, Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach [Kropka]

[#zwojtkowejbiblioteczki] Marta Krajewska, Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach [Kropka]

Każda z pojawiających się w zbiorze opowieści jest inna, ale każda fascynująca. Na uwagę zasługuje także fakt, że choć osobnymi historiami, to sprowadzone zostały do wspólnego mianownika, którym jest codzienne życie w jednej tylko wiosce. Różne istoty stykają się z różnymi ludźmi, ale wszystkie współistnieją w tym samym uniwersum, w tej samej przestrzeni. Historie tworzą spójną całość, bohaterowie stykają się ze sobą w kolejnych opowiadaniach, przez co każda opowieść jest cegiełką budującą świat.

Rewelacyjny jest też klimat książki - nostalgiczno-oniryczny, a jednak dla młodszych odbiorców na swój sposób swojski, zrozumiały, ale nie ugrzeczniony. Autorka nie pokazuje cukierkowych wersji istot z wierzeń, ale w konfrontacji dobra ze złem zawsze wygrywa dobro. To bardzo naturalne, przystępne wprowadzenie młodego odbiorcy w świat słowiańskich wierzeń i demonologii, które może stać się kamieniem  węgielnym przyszłych zainteresowań. I daje możliwość rozpoznawania tropów literackich w innych odwołujących się do folkloru dziełach. Przede wszystkim jest jednak rewelacyjną, fascynującą i emocjonującą lekturą do czytania ciurkiem i na wyrywki.

Autor: Marta Krajewska
Tytuł: Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach 
Ilustracje: Alicja Filiacz
Wydawca: wydawnictwo Kropka

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY