[#cotamwkomiksie] Michele Fischels, Outline [Nagle!]

[#cotamwkomiksie] Michele Fischels, Outline [Nagle!] 

Pora na jeszcze jedną zaległą recenzję – ponownie pozycji, która szturmem znalazła się w topce roku 2025, ale przeczytałam ją pod koniec grudnia. Tym razem będzie to komiks Michele Fischels Outline. Wybrałam go, bo zaciekawił mnie opis i rzeczywiście okazał się trafnym wyborem.

Zaczyna się rok maturalny… czas, w którym świat wydaje się stać w miejscu, chociaż wszystko do około gwałtownie się zmienia. Ben chciałby się nacieszyć końcówką lata, jednak czuje, że coś jest nie tak. Narastają napięcia między nim a jego dziewczyną Clarą, odsuwa się od niego najlepszy przyjaciel...

Michele Fischeles z niezwykłym wyczuciem i czułością ukazuje wyjątkowy moment, w którym powoli zostawiamy za sobą dzieciństwo i z ekscytacją zaczynamy spoglądać w niepewną przyszłość.

[#cotamwkomiksie] Michele Fischels, Outline [Nagle!]

[#cotamwkomiksie] Michele Fischels, Outline [Nagle!]

To nie jest rozbudowane coming-of-age story. To mocno osadzona w zwyczajności opowieść, w której autorce udało się uchwycić ten specyficzny, efemeryczny moment zawieszenia między dzieciństwem a dorosłością. Oczywiście wejście w dorosłość definiują często zdarzenia graniczne, trudne doświadczenia, utrata bliskich, ale też naturalną cezurą pozostaje w powszechnym mniemaniu zakończenie nauki w szkole średniej. Stojąca za tym kamieniem milowym zmiana wymusza poniekąd odrzucenie tego, co wiązane z dzieciństwem i nastoletniością oraz wkroczenie na ścieżkę wiodącą ku dorosłości.

I właśnie w tym miejscu spotykamy bohaterów komiksu. Dostrzegających, jak w niepamięć odchodzi to, co brali dotąd za pewnik, a przyszłość rysuje się niepewnie. I pozornie nie dzieje się tu nic spektakularnego, nie mają tu miejsca graniczne doświadczenia, ot, codzienność. Ale właśnie w tej zwyczajności najpełniej widać zachodzące zmiany, którym jesteśmy w stanie przyjrzeć się jak w soczewce.

Autorka z subtelnością, ale i wnikliwością portretuje wyjątkowość tego okresu w życiu, ukazując jednocześnie, jak może być trudny i niepokojący, choć również obfitujący w miłe chwile. Jak wiele niesie z sobą niewiadomych, ale i otwiera drogi, o jakich wcześniej nie myśleliśmy. Outline to zdecydowanie wyjątkowa publikacja, która z dumą może stanąć wśród najlepszych dzieł popkultury opisujących wchodzenie w dorosłość. Dla mnie najbardziej wyjątkowe jest w niej to, że jest tu opisana zwyczajność, w której jak w lustrze przejrzeć się może wielu młodych odbiorców (a i tych dorosłych również, bo historia z łatwością przywołuje wspomnienia).  


[#cotamwkomiksie] Michele Fischels, Outline [Nagle!]

[#cotamwkomiksie] Michele Fischels, Outline [Nagle!]


W centrum historii mamy troje bohaterów – Bena i Andreasa oraz Clarę, których poznajemy w wakacje przed ostatnią klasą liceum. I właśnie ten ostatni rok będzie czasem zmian. Ben i Clara zaczną się spotykać, a Andreas, najstarszy z przyjaciół Bena, z niewiadomych przyczyn się od nich oddali. Przez ten rok nie zajdą może w nich wielkie przemiany, ale do głosu coraz częściej dochodzić będzie poczucie, że pewien etap dobiega końca i że to, co dotąd było stałą, będzie się zmieniać. 

Historia opowiedziana jest bardzo subtelnie, dość wyraźnie, by czytelnik zyskał punkty zaczepienia dla interpretacji, ale na tyle delikatnie, by jej nie narzucać. Ważny jest tu także oszczędny język dialogów, ponieważ Fischels stawia przede wszystkim na emocje. To naturalny wybór, jeśli mówimy o przeżyciach nastolatków, które często pozostają właśnie w emocjonalnej sferze. Choć pod względem fabularnym opowieść nie jest specjalnie zaskakująca, to jednak nie zawodzi właśnie dzięki emocjom, które opisuje i wywołuje zarazem. Kupiła mnie choćby autentyzmem postaci, także nakreślonym szczątkowo, acz wyraziście, i naturalnym dialogom, często równie banalnym jak wiele rozmów nastolatków, ale doskonale ukazującym osobowość, zagubienie, czasem maskowaną niepewność. 

Najbardziej jednak urzeka mnie, że autorka opowiada swoją historię przede wszystkim obrazem. Wydaje się to oczywiste, gdy mówimy o komiksie, ale wcale tak nie jest. Część twórców ulega pokusie, by to, co najważniejsze, wpisać w dialogowe i narracyjne dymki. Tymczasem Dischels świetnie buduje narrację i nastrój opowieści za pomocą komiksowych kadrów. Często w sposób wręcz filmowy – szeroki plan obrazujący miejsca i nadający ton nastrojowi kolejnych scen, a dopiero potem zbliżenia. Rozmowy przetykane wyrazistą acz naturalną mimiką, kadry pełne spojrzeń i gestów, zmiany w posługiwaniu się to ostrą, to bardziej łagodną kreską. Wszystko to składa się na ogólny odbiór tego konkretnego dzieła. 

To historia bardzo zwyczajna i jedna z tych, jakie znamy często z własnego doświadczenia, a przez to bardziej prawdziwa, autentyczna i emocjonalnie angażująca. Subtelna, efemeryczna i refleksyjna zarazem. Opowieść zawieszona między końcem i początkiem, ulotna, dojmująca, angażująca. Taka, z którą można się utożsamić. Melancholijna, trochę smutna, ale i dająca nadzieję na to, że tam, gdzie jest koniec, jest też zawsze początek. To komiks, który doskonale rozumie przeżycia bohaterów, a przy tym rewelacyjnie narysowany, odbijający przeżycia młodych dorosłych, a tym starszym przypominający, jak sami czuli się w tym szczególnym czasie.

Autor: Michele Fischels
Tytuł: Outline
Tłumacz: Katarzyna Łakomik
Wydawca: wydawnictwo Nagle!

Egzemplarz własny

Komentarze

Copyright © zaczytASY