[#zwojtkowejbiblioteczki] Kiran Millwood Hargrave, W cieniu królowej wilków [Świetlik]
Kiran Millwood Hargrave to autorka, która już wielokrotnie mnie zadziwiła - i to niezależnie od tego, czy pisała książkę skierowaną do dorosłego odbiorcy, czy do dzieci. Dlatego z przyjemnością sięgam po każdą z jej powieści. I to chyba tłumaczy, dlaczego nie oparłam się pokusie przeczytania W cieniu królowej wilków.
Magia natury, pokusa władzy i siła miłości – Księgi Geomanty zabiorą cię do świata pełnego niezwykłych przygód! Pierwszy tom cyklu – W cieniu królowej wilków – zachwyci wszystkich fanów Brandona Mulla.
Ysolda z Deszczowego Lasu próbuje nawiązać kontakt z drzewami, siedząc pod Starszą Olchą. Dziewczyna pragnie usłyszeć głosy natury, tak jak potrafi to jej siostra Hari, obdarzona wyjątkowym darem rozumienia języka lasu. Gdy Hari znika po tajemniczym trzęsieniu ziemi, Ysolda wyrusza na niebezpieczną misję ratunkową. Czy uda jej się odnaleźć siostrę? Czy będzie musiała prosić o pomoc do samą królową wilków?
Powieść otwiera nowy cykl skierowany do odbiorców określanych jako middle-grade i jest dobrze rokującą historią fantasy w zupełnie nowym, wymyślonym przez autorkę świecie. Pierwsza książka pozwala poznać część mapy tego świata wraz z zamieszkującymi go ludami i ich zwyczajami oraz wierzeniami. Choć to poznanie nie jest może pełne, pozwala rozeznać się w pewnych zależnościach i ramach rzeczywistości, w której rozgrywać się będzie historia.
Zaczynamy od poznania Ysoldy, dziewczyny z ludu z Deszczowego Lasu, społeczności pozostającej blisko natury i czerpiącej z niej tylko to, co jest im potrzebne. Mieszkańcy tego miejsca żyją prosto, mają (zazwyczaj) drewniane domy i są spokojną społecznością.
Sama Ysolda, protagonistka historii, jest dziewczynką nie zawsze posłuszną, śmiałą i odważną, choć popełniającą błędy. Ma tresowanego drapieżnego ptaka i ukochaną siostrę, która zastąpiła jej rodziców. Trochę jej zazdrości daru słyszenia mowy drzew, bo sama nie potrafi tego robić, ale to miłość jest nadrzędnym uczuciem w tej relacji i to z miłości do siostry wyruszy w niebezpieczną podróż.
Pierwsza opowieść o Ysoldzie jest poniekąd opowieścią drogi - najpierw związaną z porwaniem i podróżą do siedziby królowej wilków, a potem z oddziałem królowej w poszukiwaniu pewnej mitycznej istoty. Z drogą tą wiąże się wiele niebezpieczeństw i przygód, a jednocześnie jest ona pretekstem, by zapoznać czytelnika ze światem przedstawionym i mechaniką działającej tu magii. Oczywiście odkrywanie białych plam na mapie postępuje szybciej niż poznawanie magiczności miejsca, ale to dlatego, że wątek ten jest związany z tajemnicą spowijającą plany i pragnienia królowej wilków (i nie tylko jej) i będzie - jak mniemam - odkrywany i rozwijany w kolejnych częściach cyklu.
Do książki z pewnością przyciągnąć może ciekawy świat i wyrazista bohaterka (zresztą nie tylko protagonistka jest intrygującą postacią), a także wartka akcja rozwijana z wyczuciem, pozwalająca emocjonować się kolejnymi zdarzeniami i zwrotami akcji, a jednocześnie coraz lepiej poznawać bohaterkę i otaczającą ją rzeczywistość.
Powieść jest dobrze napisana, pełna barwnych, ale nieprzesadzonych opisów i żywych dialogów. W kreacji świata widać inspiracje zaczerpnięte ze znanej nam rzeczywistości, co nie pozostaje bez wpływu na odbiór, a jednocześnie naturalna wydaje się w nim obecność magii czy darów, jakie mają osoby takie jak Hari.
Hargrave umiejętnie wplata w fantastyczną fabułę wątki takie jak siostrzana miłość i odwaga, ale przede wszystkim wspomina o poszanowaniu natury i o tym, co dzieje się, gdy niepohamowana żądza sprawia, że bierzemy więcej i więcej. To opowieść w równym stopniu o determinacji w ratowaniu bliskich, jak i poszanowaniu natury i pogoni za władzą. Bardzo obiecujące otwarcie serii, której kontynuacji już nie mogę się doczekać.
Autor: Kiran Millwood Hargrave
Tytuł: W cieniu królowej wilków
Seria: Księgi Geomanty
Tłumacz: Joanna Jagiełło
Wydawca: wydawnictwo Świetlik
Egzemplarz recenzencki
Komentarze
Prześlij komentarz