Jakob Wegelius, Małpa mordercy [Zakamarki]
Wciąż pamiętam pierwszy zachwyt Legendą o Sally Jones, niewielką książeczką Jakoba Wegeliusa, którą przywiozłam z targów na początku 2019 roku. Swego czasu wracaliśmy do niej często, choć z czasem przyćmiły ją inne lektury. A jednak zapowiedź kolejnej książki autora, która opowiadać ma o tej niezwykłej bohaterce, dosłownie mnie zelektryzowała. Po prostu nie mogłam się jej doczekać. Zaskoczeniem okazała się jej objętość (ponad 600 stron), jednak ciekawość treści Małpy mordercy zwyciężyła.
Historia Małpy mordercy zaczyna się w czasie po wydarzeniach opisanych w Legendzie... Sally Jones jest starszym mechanikiem na statku, którym dowodzi Chief, a zarazem pozostaje przyjaciółką marynarza. Oboje zarabiają na życie, pływając na własnym statku i przyjmując zlecenia. Niestety, ostatnio gorzej im się wiedzie i właśnie z tego powodu zgadzają się przewieźć tajemniczy ładunek. Ale nic nie idzie zgodnie z planem i statek Chiefa i Sally Jones tonie. Co gorsza, krótko po tym Chief wdaje się w sprzeczkę ze zleceniodawcą, a gdy ten wpada do wody i już nie wypływa, zostaje oskarżony o morderstwo. Chief trafia do aresztu, a potem do więzienia, a lisbońsy policjanci próbują złapać Sally Jones i wysłać ją do zoo. Sprytnej gorylicy udaje się jednak uciec i po tułaczce na ulicach trafia do domu Any Moliny. Tam znajduje schronienie i przyjaźń, jednak jej tęsknota za Chiefem nie maleje. Sally Jones marzy o tym, by oczyścić Chiefa z zarzutów i wydostać z więzienia. Ale czy tego może dokonać jeden samotny goryl?
Komentarze
Prześlij komentarz