[#patronat] Kamila Cudnik, Wrota popiołów [Zysk i s-ka]
Wychowałam się na filmach, w których średniowieczni rycerze wjeżdżali konno w lśniących zbrojach i byli uosobieniem honoru. Dopiero potem odkryłam, że epoka niewiele ma z tym wizerunkiem wspólnego, że dużo więcej w niej brudu, błota, słomy, ciemnych, zimnych murów. A w walce nie ma wiele heroizmu, znacznie w niej więcej bólu, krwi i chaosu. I że w tej brzydkiej prawdzie kryją się fascynujące historie. Dlatego zaczęłam szukać prawdy także w powieściach historycznych. I opowieści o tym, jak teraźniejszość odbija się w przeszłości. Dlatego sięgnęłam po Wrota popiołów Kamili Cudnik, a po lekturze objęłam powieść patronatem.
Na skalnym szczycie Montségur rozgrywa się historia, w której miłość, wiara i zdrada splatają się w grę o najwyższą stawkę
Rok 1224, południe Langwedocji. Na świat przychodzi najmłodsza córka de Pereille’a, pana na Montségur. Tego samego dnia kasztelan przygarnia osieroconego Jordana, nadając mu swoje nazwisko i powierzając opiekę nad przybranymi siostrami – Anną, Filippą i nowo narodzoną Esclą. Nikt jeszcze nie przeczuwa, że ich losy naznaczą płomienie inkwizycji i miecze krzyżowców.
Wkrótce Langwedocja, kraina wolności i różnorodności, staje się celem bezwzględnej krucjaty. Montségur, uznawane za bastion katarskiej herezji, czeka nieuchronne starcie.
Anna wchodzi w świat politycznych układów, a Jordan – rozdarty między obowiązkiem a uczuciem do Escli – przywdziewa templariuszowski płaszcz. Okazuje się, że lojalność ma swoją cenę, a każda decyzja może oznaczać zdradę… albo śmierć.
Gdy wiosną 1244 roku płomienie rozświetlą niebo nad Montségur, nic już nie będzie takie jak dawniej.
Akcja rzuca nas w sam środek XIII-wiecznej Langwedocji – krainy bogatej i rozdartej bezwzględną wojną religijną. Dla Rzymu i francuskiej monarchii tamtejsza społeczność była solą w oku. Tutejsi „dobrzy ludzie”, nazywani katarami lub albigensami, odrzucili kościelną hierarchię, odmówili składania przysiąg lennych i zrezygnowali z sakramentów. Wierzyli, że widzialny, materialny świat stworzył zły, a ludzkie ciało to więzienie dla anielskiej duszy. Dzielili się na słuchaczy, wyznawców i doskonałych, którzy nie jedli mięsa, jaj ani nabiału, stronili od przemocy i spotykali się na modlitwy pod gołym niebem.
Dostojnicy Kościoła katolickiego widzieli w nich wrogów wiary, odszczepieńców, którzy kalają świat, dlatego zaczęli ich zwalczać. Ale pod płaszczykiem obrony czystości wiary kryła się zwykła grabież. Baronowie z północy zobaczyli w krucjacie idealną szansę na zdobycie bogatych ziem i majątków, których nikt nie bronił z bronią w ręku.
Choć akcja toczy się w zupełnie innej części Europy, opowieść może przemówić do polskiego odbiorcy. Zwłaszcza do tych czytelników, którzy mają zamiłowanie do opowieści o krzyżowcach, husyckich rewoltach czy zmaganiach małych społeczności z wielkimi imperiami. Kataryzm wciąż pozostaje u nas tematem rzadko obecnym w beletrystyce. Niektórzy znają go z legend o Świętym Graalu, choć przypuszczam, że dla wielu osób jest to temat zupełnie obcy. Cudnik pokazuje ludzi z krwi i kości. Oddaje też heroizm tych, którzy woleli spłonąć na stosie, niż wyrzec się własnego sumienia.
Ta bezkompromisowość i walka o wolność wyboru uderza w znane nam struny. Czytelnika poruszyć może zderzenie dumnej kultury z obcą potęgą. Widzimy tu dramat ludzi postawionych pod ścianą: kiedy obrońcy Montségur w końcu chwytają za broń i mordują inkwizytorów w Avignonet, sami z przerażeniem odkrywają, że stają się tacy jak ich oprawcy.
W centrum tych burzliwych wydarzeń stoją bohaterowie, których autorka nie oszczędza. I bardzo umiejętnie kreuje. Część narracji koncentruje się na Annie de Pereille. To córka kasztelana Montségur, wychowana w szacunku dla kobiecego głosu i samodzielnego myślenia. Jej dramat zaczyna się w chwili ślubu z Loupem de Rabat. Loup to polityczna chorągiewka, chciwy oportunista i domowy tyran, który bez wahania smaga żonę rzemieniem za brak uległości. Anna przechodzi przez piekło: znosi przemoc domową, uwięzienie i napaść ze strony seneszala Hugona des Arcis. Mimo to nie załamuje się. Uczy się bezwzględnej gry o przetrwanie, ratuje sługi i walczy o ocalenie małej Agnes – niemowlęcia narodzonego w trakcie oblężenia.
Z kolei Jordan uosabia wewnętrzne pęknięcie całej epoki. Ocalony jako dziecko, wychowany przez katarów, finalnie trafia do zakonu templariuszy. Nosi biały płaszcz z czerwonym krzyżem, recytuje zakonne formuły, ale jego serce bije dla przybranej siostry, Esclarmonde. Zakon okazuje się dla niego kolejną klatką, z której chce się wyzwolić.
Świetnie wypada też kreacja Wilhelma de Bacone. Syn spalonego katarskiego biskupa odrzuca wiarę ojca, uznając ją za źródło rodzinnego przekleństwa. Zostaje fanatycznym sługą Kościoła i zdradza obrońców twierdzy. To nie jest papierowy łotr, tylko człowiek okaleczony przez przeszłość. I wreszcie sam królewski seneszal Hugo des Arcis. Bezwzględny dowódca, którego dopada obłęd i fizyczny ból głowy, obsesyjnie polujący na wyimaginowany katarski skarb.
Styl autorki jest mięsisty, może nieco surowy, ale dobrze wypada w kontekście osadzonej w średniowieczu opowieści. Cudnik unika sztucznej stylizacji na archaiczny język, dzięki czemu dialogi brzmią naturalnie, a tempo nie zwalnia. Sceny batalistyczne wokół pirenejskich urwisk dobrze oddają atmosferę chłodu i głodu. A obraz kapitulacji twierdzy i płonącego stosu zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki.
Wrota popiołów to bezkompromisowa powieść o tym, co fanatyzm robi ze zwykłym człowiekiem. Pokazuje, jak łatwo ideologia potrafi zniszczyć rodzinę. A także jak wiele determinacji trzeba, by pośród pożogi ocalić choćby jedno życie. Dla każdego, kto szuka w literaturze historycznej autentycznych emocji, bez tanich uproszczeń, to pozycja obowiązkowa.
Autor: Kamila Cudnik
Tytuł: Wrota popiołów
Wydawca: wydawnictwo Zysk i s-ka
Egzemplarz recenzencki
![[#patronat] Kamila Cudnik, Wrota popiołów [Zysk i s-ka]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2G93r_F5ZaqBamZJte-ns_17ZvFHDB9ZiCrXkQuWqLu-3SpLR3xnieCEz9ndM_O-jdDp-3KJ5MSxZtZ17ZiQqeyr4E5OIMkh7efoavv12g0y_KMqSitj8MEea9ZJa4yhJB-5j5_werZzxfKQt8Qi4wvsydp7d3XswL5FeAIPSxV9XJ-yqFD_nGNuf_Hc/w512-h640/%5B%23patronat%5D%20Kamila%20Cudnik,%20Wrota%20popio%C5%82%C3%B3w%20%5BZysk%20i%20s-ka%5D%20(2).png)
Komentarze
Prześlij komentarz