Alek Korab, Chory (k)raj. Jak naprawdę żyje się w Ameryce [Znak Literanova]

 

Alek Korab, Chory (k)raj. Jak naprawdę żyje się w Ameryce [Znak Literanova]

Kiedy dorastałam, wiedzę o życiu w Stanach, a właściwie w Ameryce, bo tak głównie mówiliśmy, czerpałam z amerykańskich filmów pełnych zadbanych przedmieść, elegancko urządzonych domów, półek pełnych produktów. A także wielkich wspaniałych miast i zachwycających przestrzeni. Słowem, krajem, o którego zobaczeniu się marzy i w którym chciałoby się zamieszkać. Jednak czas złudzeń dawno za mną. Teraz Ameryka kojarzy mi się znacznie bardziej negatywnie. Czy jednak musiałam sięgać po książkę Alka Koraba Chory (k)raj, by utwierdzić się w przekonaniu, że to miejsce nie dla mnie? Tak, ponieważ także negatywne przekazy mogą być przeznaczone i warto poznać perspektywę kogoś, kto pochodzi z tożsamego mi kręgu kulturowego, a jednocześnie mieszka tam od lat.  

Ameryka jest najlepszym krajem na świecie. I najgorszym.

To miejsce, w którym wszystko – od jedzenia po rzeczywistość – pokrywa warstwa cukru. Tylko tutaj matka ma mniej praw niż pies, ketchup uznaje się za warzywo, a rachunek ze szpitala potrafi zrujnować życie szybciej niż sama choroba. Tu dzieci uczą się przetrwać atak uzbrojonego napastnika, zanim opanują tabliczkę mnożenia, a morderca, jeśli tylko jest przystojny, może zostać bohaterem narodowym.

Ameryka obiecuje nieograniczone możliwości, ale za wszystko wystawia rachunek.

Alek Korab mieszka w Stanach od dwunastu lat. Ma tam rodzinę, przyjaciół, firmę… i ataki paniki. Kocha ten kraj, ale widzi jego upadający mit. Zagląda więc tam, gdzie nie sięgają hollywoodzkie kamery ani turystyczne zachwyty, i pokazuje prawdziwą Amerykę, która jednocześnie fascynuje, szokuje, uzależnia i przeraża.

Bo jak żyć spokojnie, gdy każdego dnia zastanawiasz się:

– czy czarny dym pożaru nie przysłoni słońca na długie tygodnie?

– czy praca na trzech etatach wystarczy, żeby opłacić rachunki?

– czy nie zostaniesz zastrzelony, kiedy przez pomyłkę zapukasz do cudzych drzwi?

– i kiedy ten kraj przestał być rajem?

Autor bierze na tapet ciemne strony amerykańskiej codzienności. Te szeroko dyskutowane - jak ataki w szkołach czy fatalna sytuacja w służbie zdrowia - i te mniej oczywiste, jak choćby... pożary i błędne koło rekultywacji miejsc po nich, narażające na jeszcze większe pożary czy jakość żywności. I nie robi tego wyłącznie po to, by obalić mit wielkiej Ameryki, ale rzeczowo i analitycznie przyjrzeć się stanowi faktycznemu i umiejscowić go w kontekście historycznym.

Nie jest to lektura wesoła, ale jest naprawdę wciągająca. A przy tym wnikliwa i rzetelna. Korab nie snuje domysłów, ale sprawdza stan faktyczny, odwołuje się do historii i kultury, pokazując, z czego wynika wiele ze współczesnych zjawisk. Niektóre z podejmowanych przez autora kwestii były mi już znane, niektóre ledwie obiły mi się o uszy. Ważne jednak, że cały wywód daje nam uporządkowane podejście do ciemnych stron amerykańskiej rzeczywistości. 

Ważne, że autor jest wobec Ameryki krytyczny, a nie krytykancki. Jego analiza sytuacji, dzięki zachowaniu polskiej (europejskiej) perspektywy pokazuje obszary, które warto byłoby poprawić i zreformować, ale przede wszystkim objaśnia, z czym na co dzień zmagają się Amerykanie. Dla mnie to dowód na to, że nie mamy im czego zazdrościć, nawet jeśli miewają zarobki znacząco wyższe od naszych. Wszak wielu z nich żyje dobrze i wygodnie, ale wciąż pozostaje o jedną wizytę w szpitalu od katastrofy.

Mogłabym omawiać różne podejmowane przez autora niuanse, ale tylko niepotrzebnie parafrazowałabym jego własne słowa. A to książka z niewysokim progiem wejścia, napisana w przystępny sposób, bez przesadnie sensacyjnego tonu. To opowieść, która zaprasza do refleksji, ale też spojrzenia przychylniejszym okiem na znaną nam rzeczywistość.

Autor: Alek Korab
Tytuł: Chory (k)raj. Jak naprawdę żyje się w Ameryce 
Wydawca: wydawnictwo Znak Literanova

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY