[#notogramy] Rudiger Dorn, Jeremie Fleury, Koty z Kioto [Muduko]

 

[#notogramy] Rudiger Dorn, Jeremie Fleury, Koty z Kioto [Muduko]

Kto potrafi się oprzeć mruczącym czworonogom? Ja na pewno nie. A tym z wersji karcianki od Muduko też nikt nie powinien się opierać. Bo urocze Koty z Kioto aż proszą się, by spędzać przy nich długie jesienne wieczory. Zwłaszcza jeśli lubicie sięgać po gry karciane.

Nie dajcie się zwieść tym uroczym pyszczkom! Koty z Kioto to gra rodzinna, która wnosi na stół naprawdę sporą dawkę negatywnej interakcji. Jeśli lubicie podkradać, przeszkadzać i psuć plany przeciwnikom, będziecie czuć się tu jak ryba w wodzie.
Ostatni raz taką porcję złośliwych zagrywek w naszym portfolio serwowały Wirus i Oskubani. Śmiało możemy powiedzieć, że Koty z Kioto dołączają do tego grona. 

Oczywiście jeśli siadacie do gry z dzieciakami, przygotujcie się na silne emocje, bo to gra o charakterze rywalizacyjnym, nie współpracowym, co - jak wiemy - może niektórych frustrować. Ale jeśli współzawodnictwo jest u was tym, co tygryski lubią najbardziej... to chyba bardziej zachęcić nie można.

[#notogramy] Rudiger Dorn, Jeremie Fleury, Koty z Kioto [Muduko]

[#notogramy] Rudiger Dorn, Jeremie Fleury, Koty z Kioto [Muduko]

Liczba graczy: 2-5
Wiek graczy: 8-99
Czas rozgrywki: 15 min

Co zwraca uwagę? Oczywiście wykonanie. W nieprzesadnie wielkim (jeśli gromadzicie w domu sporo gier, wiecie, jak potrafią zabierać przestrzeń) kartonowym pudełku znajdziecie 110 kart i instrukcję. A na kartach... kolorowe, pełne uroku ilustracje z kotami. Ich styl przywodzi na myśl kojarzony z Japonią design.

A co jest największym atutem gry? Mechanika, pozornie jednostajna, ale zapewniająca dużo interakcji między graczami. Wszak nie chodzi wyłącznie o zbieranie kart z kotkami, ale też walkę o dzwonki. Bo tak... w pojedynczej turze gracz rozdziela odkrywane karty między wszystkich graczy, jednocześnie nie wiedząc, jaka karta będzie następna. Gracze sumują punkty w układanych rzędach, a tura kończy się dokładnie w momencie, gdy jedna osoba zdobędzie 13 punktów. I ta osoba odkłada wszystkie karty na stos odrzuconych (nikt nie chce być tą osobą!). Tymczasem pozostali zostawiają obok siebie karty z dzwonkami (tak będą zbierać punkty), a pozostałe karty odrzucają. Wygra osoba, która jako pierwsza zgromadzi 13 dzwonków. Ale - żeby nie było nudno - koty mogą też mieć szczególne moce i pomagać swoim "użytkownikom". Dlatego warto poznać te moce opisane w instrukcji.

[#notogramy] Rudiger Dorn, Jeremie Fleury, Koty z Kioto [Muduko]

[#notogramy] Rudiger Dorn, Jeremie Fleury, Koty z Kioto [Muduko]

Co ważne, instrukcja jest klarowna i nieprzegadana, dzięki czemu zasady  łatwo objaśnić także młodszym graczom. Wtedy także - poza zliczaniem dzwonków i wartości numerycznej z kart, będą oni mogli wykorzystywać specjalne właściwości przypisane niektórym kartom do sprytnych zagrań, jak podkradanie dzwonków czy przeszkadzanie. W końcu kto jak kto, ale koty lubią psocić.

Sama rozgrywka nie wymaga długich przygotowań i potrafi przebiegać dynamicznie, co jest ważne zwłaszcza w niecierpliwym towarzystwie. Jest przy tym sporo zabawy, śmiechu i drobnych złośliwostek (ale tych zabawnych, związanych z wykorzystaniem mocy kart). Efekt losowości (nie wiemy, jaka karta się trafi) równoważy zagrywanie kart mocy, co daje większy wpływ na przebieg gry i uczy zarządzania ryzykiem. Sama gra zaś jest tak zaprojektowana, że w mieszanym wiekiem towarzystwie nie zawsze daje przewagę starszym. Wystarczy trochę sprytu i szczęścia.

Jeśli gramy z dziećmi, warto przygotować je na to, że część interakcji będzie złośliwa i mogą poczuć się dotknięte, jeśli ktoś inny zawiąże przeciw nim sojusz. Ale jeśli te drobne złośliwości potraktujemy z dużą dozą dystansu, podczas gry może być naprawdę wesoło. A do tego nieprzesadnie wygórowany próg wejścia pozwoli dobrze bawić się zarówno graczom, którzy już Koty z Kioto "ograli", jak i dołączający do towarzystwa świeżakom. Gra się też lepiej, jeśli uczestniczy w zabawie więcej osób. Polecamy.

Autor: Rudiger Dorn, Jeremie Fleury
Tytuł: Koty z Kioto 
Wydawca: wydawnictwo Muduko

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY