[#notogramy] Roch Urbaniak, Questwick. Stolica Przygody [Muduko]

 [#notogramy] Roch Urbaniak, Questwick. Stolica Przygody [Muduko]

Czasem pojawiają się książki, których potrzebujemy, choć wcale o tym nie wiedzieliśmy. I dla mnie taką pozycją jest gra książkowa Rocha Urbaniaka Questwick. Stolica Przygody. Autora podziwiam od bardzo dawna, ponieważ jest człowiekiem wielu talentów. Nie tylko maluje niesamowite obrazy, ale potrafi tworzyć też fascynujące opowieści, które w naszym domu stały się kanonem literatury dziecięcej. Teraz znów miałam szansę zanurzyć się w wyobraźni Urbaniaka, tym razem w publikacji skierowanej do nieco starszego odbiorcy, a do tego łączącej literackie doznania z mechaniką gry paragrafowej.

Wyobraź sobie miasto, w którym każdy może zostać legendą… przynajmniej w teorii. Dzięki oficjalnej i licencjonowanej Gildii Poszukiwaczy Przygód możesz wcielić się w dowolną rolę:
  • niepokonanego rycerza
  • potężnego maga
  • barbarzyńcę budzącego postrach
  • lub łotra znikającego w cieniu

W tytułowym Questwick działa słynna Gildia Poszukiwaczy Przygód (GPP), która może uczynić każdego zainteresowanego legendą. Zdobędziesz skarby, pokonasz potwory, uratujesz damę (lub dżentelmena) w opałach! Ale najpierw misisz odstać swoje w kolejce, skonfrontować się z urzędnikiem i wypełnić formularze C5, G14, FF56 wraz załącznikami. GPP nie ponosi odpowiedzialności za przypadki uduszenia, poszatkowania, utonięcia, wchłonięcia, rozpadnięcia, zgniecenia, wyparowania… etc.

Bo tu wszystko odbywa się z przymrużeniem oka.


[#notogramy] Roch Urbaniak, Questwick. Stolica Przygody [Muduko]

[#notogramy] Roch Urbaniak, Questwick. Stolica Przygody [Muduko]

W grach paragrafowych uwielbiam to, że w czasie lektury jestem czymś więcej niż czytelnikiem. Mam wpływ na kolejność zdarzeń i nie tyle wpływ na bohatera, ale sama staje się bohaterem takiej książki. W tym wcieleniu się w postać pomaga z pewnością narracja prowadzona w drugiej osobie. I wcale nie przeszkadza mi, że moje decyzje są ograniczone do możliwości przygotowanych przez autora. Bo jednak sprawiają one, że daje możliwość wielokrotnej lektury bez uczucia powtarzalności.

Fabularnie książka wypada interesująco, ale niczego innego się po autorze nie spodziewałam. Świetne pomysły - wzbogacone nie mniej świetnymi ilustracjami, choć tym razem monochromatycznymi. Całość ma klimat klasycznego przygodowego fantasy o lekko łotrzykowskim sznycie, napisanego tak, że spodoba się i młodzieży, i dorosłym. 


[#notogramy] Roch Urbaniak, Questwick. Stolica Przygody [Muduko]

[#notogramy] Roch Urbaniak, Questwick. Stolica Przygody [Muduko]


Mechanika gry paragrafowym pewnie jest wam znana, jeśli czytacie wpisu na blogu. Ale dla porządku przypomnę: na początku zostajemy wprowadzeni w klimat historii i osadzeni w niej jako postać, a potem - podejmujemy decyzje. Każdy rozdział, a właściwie paragraf, odsyła nas do kolejnego - czasem bezpośrednio, ale często to, o czym przeczytamy za chwilę, wynika z wyboru jednej ze ścieżek zaproponowanych przez autora. I tu już wiele może się wydarzyć/zmienić.

Autor zaproponował też kilka odstępstw od utartych reguł powieści paragrafowych. Wzbogacił mechanikę gry o zbieranie "fantów", które przechodzą na kolejne rozgrywki, a także dodał opcję, którą w grze komputerowej porównaliśmy do zapisu postępu gry. Otóż gracz może wykorzystać (ilościowo ograniczoną) możliwość powrotu do wcześniejszego etapu rozgrywki (do wcześniejszego paragrafu), gdyby skutek podjętej wcześniej decyzji go nie zadowolił.

To lekka, pełna dystansu i humoru opowieść przygodowa, która łączy w sobie literackie doznania i mechanikę gry, oddając decyzyjność o osach postaci w ręce czytelnika. Świetna, angażująca, porywająca lektura. 

Autor: Anna Kańtoch
Tytuł: Duch świąt 
Wydawca: wydawnictwo Muduko

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY