Laura Barrow, Gdy odnajdziemy drogę [Wydawnictwo Literackie]

 

Laura Barrow, Gdy odnajdziemy drogę [Wydawnictwo Literackie]

W poszukiwaniu lektury mniej wymagającej, ale też nieogłupiającej, sięgnęłam po Gdy odnajdziemy drogę Laury Barrow, której poprzednia książka właśnie taką lekturę mi zaoferowała. I to był bardzo dobry wybór, bo autorka nie zawiodła.

Duchy przeszłości, rodzinne sekrety i miłość, która zjawia się po cichu, kiedy wcale na nią nie czekasz.

Dodająca otuchy opowieść o dwóch pokoleniach kobiet, które szukają swojej drogi w życiu. I gdy czują, że kompletnie się pogubiły, z pomocą przychodzi im głos Patsy Cline.

Effie Baker, niepracująca matka trójki dzieci, próbuje otrząsnąć się po tym, jak mąż zostawił ją dla kobiety niewiele starszej od ich córki. Mommy makeover to jej pierwszy krok w nowe życie. Oczekuje, że po operacji plastycznej obudzi się pełna energii i pewniejsza siebie. Tymczasem doświadcza dziwnej świetlistej wizji z udziałem ikony muzyki country Patsy Cline i słyszy, że „czas zrobić to, co trzeba”. Wiadomość jest zagadkowa i z pewnością ma coś wspólnego z Lolą, babcią Effie, która w młodości pisała listy do sławnej piosenkarki. Czy przeszłość Loli może być kluczem do zrozumienia tego, co przytrafiło się Effie? Z cierpiącą na demencję staruszką nie ma już kontaktu, więc w wirze nowej pracy, spotkań z tajemniczym nieznajomym oraz codziennych wzlotów i upadków Effie musi odkryć sama, co kryje się za tymi słowami.

Można powiedzieć, że tytuł powieści w połączeniu z informacją, że główna bohaterka to kobieta w średnim wieku w trakcie rozwodu, nasuwa skojarzenie z niezbyt wysokich lotów ckliwą, a może i cukierkową obyczajówką. Tyle że autorka ma pomysł na to, jak uczynić ją bardziej oryginalną, a i w swym wydźwięku nie jest powierzchowna.

Pierwszą "innowacją" w tej historii jest nadnaturalny pierwiastek. Zaczyna się od wizji po zabiegu, a następnie przechodzi w niezwykłą, ale też czasem uciążliwą umiejętność bohaterki, która skomplikuje jej już i tak komplikujące się życie. Nie jest to oczywiście nowość jeśli chodzi o teksty kultury (wiele osób z mojego pokolenia może pamięta choćby serial Zaklinacz dusz), ale autorka bardzo umiejętnie wplata motyw w swoją opowieść, czyniąc ją integralną częścią, która napędza bieg zdarzeń, ale też nie dominuje nad wątkami obyczajowymi. Często jest katalizatorem refleksji czy kontrapunktem emocji, tworzonym z subtelnością i rozmysłem.

Drugim ciekawym elementem powieści jest wprowadzenie postaci Patsy Cline, dla wielu (jeśli nie dla większości) polskich czytelników zupełnie nieznanej amerykańskiej piosenkarki, której obecność w fabule jest nie bez znaczenia. Warto w międzyczasie poczytać sobie o Patsy i posłuchać jej piosenek, bo to wpływa pozytywnie na recepcję powieści, ale i bez tej wiedzy Cline jako powieściowa figura świetnie się sprawdza i jest oryginalnym akcentem w historii.

Jednak choć istotnymi elementami w powieści są wątki nadnaturalne i postać piosenkarki, to w centrum uwagi pozostają bardzo realne, rozpoznawalne emocje i dylematy. Barrow tworzy bowiem opowieść o kobiecie, którą bieg wypadków zmusił do kwestionowania własnych wyborów życiowych i własnej wartości. To opowieść o kryzysie, który potrafi człowieka złamać, ale też może stać się bramą do odkrycia własnej siły.

Życiowe perturbacje małżeńskie bohaterki podsycone są niezbyt wspierającym nastawieniem matki kobiety, ale też wiarą w ważną radę, którą lata temu, również w czasie kryzysu, otrzymała od Patsy jej babcia. Jednocześnie wątek dotyczący Effie przeplatany jest listami jej babci do piosenkarki, dzięki którym otrzymujemy drugi, równolegle rozwijany wątek. Oba koncentrują się na rolach kobiet w rodzinie i idei nierozerwalności związku małżeńskiego, budując w czasie lektury ciekawe pole do refleksji. Babcia, która teraz jest starszą, tracącą pamięć kobietą, daje się odkrywać jako osoba pełna energii i marzeń, fascynującą i interesującą.

Oczywiście można powiedzieć, że to kolejna powieść o "kobietach, które odnajdują własną siłę", które odbudowują życie z gruzów, po latach spędzonych w domu z dziećmi rozpoczynając pracę, budując poczucie własnej wartości i odzyskując szacunek dzieci, traktujących domową pracę jak oczywistość. Ale Barrow postarała się, by lektura nie była aż tak oczywista i by sama opowieść była dla czytelnika interesująca, bez poczucia powielanych schematów. Udaje jej się to całkiem nieźle, bo choć wiele można tu przewidzieć, to jednak historia wciąga i emocjonalnie angażuje. Trudno właściwie wskazać, co dokładnie sprawia, że opowieść nie wydaje się sztampowa. Myślę, że to już zdolność autorki do połączenia interesującej narracji, realnych życiowych dylematów, w których wielu czytelników odnajdzie siebie, zwyczajnej, a jednak budzącej sympatię bohaterki, autentycznej postaci i pierwiastka nadnaturalnego. Ten dobrze skomponowany koktajl okazuje się bardzo smaczny i przyjemny. Jeśli szukacie odprężającej literatury, to śmiało możecie chwytać za Barrow.

Autor: Laura Barrow
Tytuł: Gdy odnajdziemy drogę
Tłumacz: Joanna Sugiero
Wydawca: Wydawnictwo Literackie


Egzemplarz recenzencki




Komentarze

Copyright © zaczytASY