Justyna Hankus, Dobranoc, Europo: 14 opowiadań wewnętrznych [Powergraph]
Są takie dni, kiedy w codziennym pędzie jedyne, na co mam siłę, to lekka, niezobowiązująca lektura. Ale bywają też momenty, w których czuję potrzebę literackiego wyzwania – zatrzymania się i mocnego zanurzenia w tekście. Jak pewnie wiecie, książki nieoczywiste potrzebują przestrzeni. Potrzebują naszej uwagi i miejsca w życiu wygospodarowanego wyłącznie na refleksję. Z takim właśnie nastawieniem trzeba podejść do najnowszej książki Justyny Hankus Dobranoc, Europo: 14 opowiadań wewnętrznych, i od razu powiem: to nie jest lektura na jeden wieczór.
Europa zasypia. Czy jeszcze się zbudzi?
Mroczne korytarze Luwru w noc św. Bartłomieja i hedonistycznie rozpasane szwajcarskie słodycze. Tajemnicza kochanka z jutlandzkich wrzosowisk i diabeł ośmieszony w czeskim pensjonacie. Heideggerowskie bycie-w-świecie i rejs z Beatrice jedną z rzek Hadesu.
W czternastu intrygujących opowiadaniach Justyna Hankus kreśli mapę pragnień, lęków i przewin Starego Kontynentu. Erudycja i literacka wyobraźnia autorki stwarza przestrzeń, w której zaciera się granica między jawą a snem, historią i mitem, patosem a groteską.
Dobranoc, Europo to czternaście intrygujących, mocno onirycznych tekstów, które autorka określa mianem „opowiadań wewnętrznych”. Ten przymiotnik idealnie oddaje to, co dzieje się podczas czytania. To historie, które rezonują gdzieś w środku. Hankus zabiera nas w podróż, w której zacierają się granice między jawą a snem, mitem a twardą historią. Jest to jednak podróż, w którą rusza się bez ostrzeżenia. Autorka wrzuca czytelnika w kolejne historie bez wstępów i ostrzeżeń, co bywa oszałamiające i czasem dezorientujące.
Dlatego muszę was uczciwie uprzedzić: to literatura wymagająca, z bardzo wysokim progiem wejścia. Justyna Hankus operuje gęstym, poetyckim stylem, bawi się formą, konwencjami, a jej opowiadania przepełnione są ukrytymi odniesieniami do sztuki i filozofii. I często potrzeba refleksji, żeby je rozszyfrować. Tu nie ma pędzącej akcji, która porwie od pierwszej strony. I zdecydowanie nie jest to książka, którą można czytać „przy okazji”, między innymi zajęciami. Jeśli spróbujecie połknąć ten zbiór w całości, najprawdopodobniej się od niego odbijecie.
Dobranoc, Europo dosłownie domaga się czasu. To teksty stworzone do smakowania i samodzielnego interpretowania. Każde z czternastu opowiadań zasługuje na to, by po przeczytaniu ostatniego zdania odłożyć książkę i pozwolić ukrytym sensom się wyklarować. Czy warto? Zdecydowanie, jeśli szukacie intelektualnej uczty i nie boicie się prozy, która zmusza do pracy szare komórki. Hankus stawia pytanie o to, czy Europa zapadająca w dziwny sen się z niego wybudzi? Warto poszukać własnej odpowiedzi na to pytanie.
Autor: Justyna Hankus
Tytuł: Dobranoc, Europo: 14 opowiadań wewnętrznych
Wydawca: wydawnictwo Powergraph
Egzemplarz recenzencki
![Justyna Hankus, Dobranoc, Europo 14 opowiadań wewnętrznych [Powergraph]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjPFUBpX1Z0iMBUhT-Des2oUnBNsuYJKsF9NBFFCnsEhP2MF2KEjNkArKnp4P2Z7HGDF40iwjTS7pIoEoWxT-eRsLjVqeuE8lI8jyKHTNTfcAJe52L43TJOeeADtBn8LCmdW-qx4ig9lMEwhzsp13CRS8II847Yo640EFupaCo9u0H5vaDOt50_334aDKA/w480-h640/Justyna%20Hankus,%20Dobranoc,%20Europo%2014%20opowiada%C5%84%20wewn%C4%99trznych%20%5BPowergraph%5D.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz