Natasza Socha, Hejterka. Historia pewnej nienawiści [Zwierciadło]

 

Natasza Socha, Hejterka. Historia pewnej nienawiści [Zwierciadło]

Lubię twórczość Nataszy Sochy, wiedziałam więc, że sięgnę po Hejterkę. Patrząc na podtytuł – Historia pewnej nienawiści – wiedziałam, że temat jest tyleż ważny, co niełatwy. Ale mimo że byłam na emocje przygotowana, ta książka, mówiąc kolokwialnie, zmiotła mnie z planszy, pozostawiając z kłębowiskiem niewesołych refleksji i zmuszając do przemyśleń. Powieść powinien przeczytać każdy rodzic, każdy nauczyciel, a także – pod pewnymi warunkami i z rozwagą – młodzież, choć ze względu na bieg wydarzeń raczej w starszych klasach szkoły ponadpodstawowej.

Dla nastoletniej Heleny rysowanie jest całym światem. Kocha cienie, tła i detale, a wolny czas spędza głównie na szkicowaniu. Obserwuje bacznie otoczenie i przenosi obrazy na kartkę, czasem publikuje swoje prace na Instagramie. W szkole trzyma się na uboczu. Woli spędzać czas sama niż bawić się na imprezach, na których czuje się nieswojo. Nie do końca rozumie rówieśników i przez to często wybiera samotność, skupiając się na tym, co kocha najbardziej.

Przyjaźni się z Anką, która nie dzieli się z nią swoimi sekretami – jej rodzice są po rozwodzie i nie poświęcają córce wystarczającej uwagi, z czym dziewczyna nie potrafi się pogodzić.

Pewnego dnia Helena odkrywa, że ktoś pod jednym z udostępnionych przez nią zdjęć zamieścił obraźliwy komentarz. Otaczająca ją rzeczywistość w jednej chwili traci barwy, nagle zaczynają dominować odcienie szarości. Koleżanka radzi jej, by się nie przejmowała i nie brała tego do siebie, ona jednak nie może przestać o tym rozmyślać.

Nastolatka nie przypuszcza, że to dopiero początek, a spirala powoli się nakręca. Kto stoi za złośliwymi plotkami i wpisami w sieci? Do czego jest w stanie posunąć się osoba, która z niewiadomych przyczyn obrała sobie Helenę za cel? Czy na pewno hejterzy są bezkarni? A przede wszystkim – dlaczego ktoś to robi?

Czasami wystarczy jedna iskra, by rozpalić płomień nienawiści…

Choć wydawać by się mogło, że o hejcie mówi się raz po raz, wciąż ten temat pozostaje palący, czy to w rzeczywistości szkolnej, czy w świecie dorosłych. Jednak to młodzież jest najbardziej narażona na hejterskie ataki i jednocześnie dysponuje najskromniejszymi narzędziami obrony. Zatem to na nas, dorosłych, spoczywa odpowiedzialność, zarówno za działania prewencyjne, jak i reagowanie na konkretne sytuacje. Swoją powieścią Natasza Socha pokazuje, jak wiele rzeczy może pójść nie tak i jak daleko idące mogą mieć konsekwencje.

To fikcja literacka bardzo mocno osadzona w rzeczywistości. O takich sprawach wszyscy czytaliśmy, o podobnych słyszeliśmy. I właśnie dlatego fikcja zdaje się tak realna i tak silnie na czytelnika oddziałuje. Każde wydarzenie, każda decyzja postaci jest w fabule doskonale umotywowana, a jednocześnie rozpoznawalna dla odbiorcy, przez co historia wcale nie wydaje się zmyślona. Autorka zadbała o wiarygodność psychologiczną postaci, a także o merytorykę samej opowieści.

Ogromną siłą, poza wiarygodnością, jest także zróżnicowany portret postaci. Autorka nie idzie w tej kwestii na skróty, nie stawia na prostą dychotomię dobra i zła. Owszem, ofiary nie można obwiniać o to, co się wydarzyło, Helena nie zrobiła nic, by ściągnąć na siebie negatywną uwagę, ale też osoba, która zapoczątkowała lawinę wydarzeń nie jest osobą złą do szpiku kości. Socha zwraca uwagę, jak prawdziwe jest stwierdzenie, że "krzywdzeni krzywdzą", a cały ciąg zdarzeń może wywołać jedna kropla goryczy.

Ta opowieść doskonale obrazuje cały mechanizm powstawania hejtu. Od wydumanego poczucia krzywdy, zazdrości, czy nawet zawiści, przez drobne pomówienia i plotki, aż po jawne akty wrogości i fizycznej oraz psychicznej presji wywieranej na ofiarę. Zobaczymy w powieści cały wachlarz negatywnych zachowań, plotki, przemoc fizyczna, nękanie, wyśmiewanie, tajne grupy, spreparowane filmy, fejkowe konta. Instynkt stada skierowany przeciw ofierze. A jednocześnie dostając wgląd w motywacje inspiratorki tych działań, zostaniemy z myślami o tym, gdzie kończy się współczucie.

Natasza Socha nie tylko kreśli wyraziste obrazy, ale także podejmuje psychologicznie wiarygodną próbę objaśnienia działania tego mechanizmu. Wplecione w narrację spostrzeżenia pomagają uporządkować wiedzę, którą wnosimy do lektury. To nie tylko książka osadzona w emocjach, a już na pewno nie obliczona cynicznie na silne reakcje. Jej ważnym elementem jest edukacyjny aspekt wpleciony w powieściową tkankę. To literatura, która także objaśnia świat, nie tylko zapewnia rozrywkę.

O rozrywce trudno zresztą mówić, gdy mamy do czynienia z tematem tak trudnym i tak emocjonalnie angażującym. Dla mnie, jako rodzica i osoby dorosłej, była to ogromnie frustrująca lektura. Odczuwana w jej trakcie bezsilność zdominowała cały odbiór i doskonale współgrała  bezsilnością rodziców bohaterki wobec doznawanej przez ich dziecko krzywdy. Autorka bowiem nie tylko pokazuje mechanizm powstawania hejtu, ale też dowodzi, że nawet dobre rodzinne relacje nie zawsze mogą dziecko uchronić. One są bezsprzecznie ważne i mogą pomóc zminimalizować szkody czy też zapobiec najgorszemu, ale osamotnienie bliskich w tej nierównej walce, brak realnych metod wsparcia ze strony szkoły, skutkują dalszym zamykaniem się ofiary i odcinają dorosłych od wiedzy o skali negatywnych działań.

Natasza Socha potrafi pisać o emocjach tak, by nie popadać w skrajności. Dotyka czułych i bolesnych strun duszy, a jednocześnie zostawia przestrzeń do przemyśleń, bez narzucania interpretacji. Dydaktyczna, subtelnie wprowadzona warstwa opowieści przemawia do czytelnika właśnie poprzez emocje i zostaje na długo. Bezsilność, frustracja, złość i niedowierzanie to chyba najbardziej wyraziste uczucia, które towarzyszyły mi podczas lektury. Autorka unika oczywistych rozwiązań i łatwych, wręcz populistycznych ocen. Akcentuje niuanse i zostawia nas z pytaniem o to, jak chronić siebie i bliskich, jak zapobiegać podobnym sytuacjom i czy da się ich nie eskalować. To pytania o rolę rodziny i szkoły, o odpowiedzialność dorosłych, ale i młodych. Pytania, na które niełatwo odpowiedzieć, a które wszyscy musimy sobie zadawać tak długo, jak długo młodzi (i nie tylko młodzi) padają ofiarami hejtu i dręczenia.

Byłam bardzo ciekawa, jaki będzie finał historii, bo każdy wydawał się równie prawdopodobny i równie niesprawiedliwy. Choć bardzo bym chciała, nie mogę w recenzji ocenić decyzji autorki, by nie zdradzić zbyt wiele, ale powiem jedno - zakończenie zostało na pewno gruntownie przemyślane i jest wymowne w aspekcie całej historii.

To książka, którą powinien przeczytać każdy rodzic, każdy nauczyciel, każdy dorosły. Ale też powieść, którą można omawiać w szkole z najstarszymi klasami. Ze względu na jeden z wątków trzeba to zrobić rozważnie i odpowiedzialnie, ale na pewno warto, bo siłą literatury jest umiejętność przemawiania do szerokiego grona odbiorców. Autorka napisała tę opowieść w sposób wiarygodny i empatyczny, dosadny i subtelny zarazem. To lektura, która jest jak cios w splot słoneczny i pozostawia czytelnika bez tchu, ale jest bardzo potrzebna. I chyba to najlepsza z powieści autorki, jakie dane mi było przeczytać. Czytajcie ją sami, czytajcie z młodzieżą, ale pamiętajcie, że po lekturze bardzo potrzebna jest rozmowa. O tej książce powinno się mówić jak najwięcej.

Autor: Natasza Socha
Tytuł: Hejterka. Historia pewnej nienawiści 
Wydawca: wydawnictwo Zwierciadło

Egzemplarz recenzencki


Komentarze

Copyright © zaczytASY