Fonda Lee, Miasto Jadeitu [MAG]
O jadeitowym cyklu Fondy Lee wiele słyszałam dobrego, ale to tylko napełniło mnie obawą. Niestety, wielokrotnie okazywało się, że zachwalane cykle fantasy wcale mnie nie porywają. Ale skoro już książki stały na półce, szkoda było zmarnować okazję. I tak zaczęłam przygodę z Miastem jadeitu.
W Mieście jadeitu – powieści, która zdobyła nagrodę World Fantasy –konkurencyjne klany rywalizują ze sobą o honor i władzę w fantastycznej metropolii zainspirowanej kulturą azjatycką.
Jadeit jest krwią podtrzymującą życie wyspy Kekkon. Wydobywano go, handlowano nim, kradziono go i zabijano dla niego już od stuleci. Od równie dawna honorowi wojownicy zielonej kości, jak rodzina Kaulów, wykorzystują go do zwiększania swych magicznych możliwości i obrony wyspy przed cudzoziemskim najazdem.
Teraz jednak wojna się skończyła i nowe pokolenie Kaulów musi walczyć o władzę nad tętniącą życiem stolicą Kekonu. Są zainteresowani jedynie obroną własnej rodziny, kontrolą nad rynkiem jadeitu oraz panowaniem nad należącymi do nich dzielnicami. Starodawne tradycje nie grają wielkiej roli w tym zmieniającym się szybko kraju.
To zdecydowanie fantastyka wysokiej próby, która jest wciągająca i dobrze napisana. Rewelacyjna, przemyślana historia, której objętość nie jest wcale przesadzona.
Świat wykreowany przez autorkę jest dobrze przemyślany i pozbawiony rozbudowanej ekspozycji. Jego realia i mechanikę poznajemy w działaniu, od samego początku wciągani w rozpędzającą się akcję. Jej tempo też jest dostosowane do poznawania świata, w którym rozgrywają się wydarzenia, tak by czytelnik od początku mógł śledzić działania bohaterów i analizować motywacje.
Rzeczywistość Kekonu jest oczywiście inspirowana znanym nam światem, ale jednocześnie pozostaje świeży i odrębny. To nie sztuczne dekoracje, ale też nie oczywista kalka pod zmienionym nazewnictwem. Wyraźne są oczywiście dalekowschodnie inspiracje, jednak konstrukcja świata czerpie z łączenia przeszłości i współczesności we własny sposób. Jest to świat na tyle znajomy, by nie wymagał objaśniania czytelnikowi w każdym najdrobniejszym aspekcie, ale też na tyle oryginalny by intrygować i zachęcać do zgłębiania.
Fonda Lee nie sili się na wymuszoną oryginalność. Korzysta ze sprawdzonych sposobów na postawienie fundamentów swojego powieściowego domu, a świeżości nadaje tej konstrukcji elementami dekoracyjnymi. Dzięki temu plastyczne, sugestywne opisy jedynie są dodatkiem do akcji, a nie ją dominują, co bywa bolączką wielu rozbudowanych powieści w gatunku.
To po części powieść gangsterska w fantastycznych dekoracjach, oparta na założeniu, że rodziny (klany) są podstawą funkcjonowania państwa i nadają ton jej gospodarce i polityce. Struktura klanowa zaprezentowana przez autorkę sprawia, że wyraźnie rysują się też strefy interesów, struktura podległości i zależności, a włączenie do tego obrazu kodeksu honorowego i (różnie przestrzeganej) wiary w bogów jeszcze bardziej niuansuje ten świat i wprowadza ciekawe możliwości fabularne.
Tym, co do opowieści w klimacie Yakuzy wprowadza oryginalny koloryt, jest fakt, że siłą napędową działań klanów jest moc, jaką czerpią z bioreaktywnego jadeitu, minerału dostępnego wyłącznie na Kekonie, do którego wykorzystania genetycznie przystosowani są przede wszystkim Kekończycy. Fonda Lee stworzyła przemyślaną mechanikę działania tej mocy i umiejętnie wykorzystuje ją w swojej opowieści, której ważnymi elementami są walka o władzę i wpływy.
Choć historia ma rozmach, nie pretenduje do miana epickości, a przynajmniej nie w kategorii skali napięć. Nie jest kolejną opowieścią o walce dobra ze złem, której stawką jest los całego świata. To raczej bliższa naszej rzeczywistości walka między dwoma potężnymi rodami, z których każdy ma swoją wizję tego, jak powinna wyglądać rzeczywistość klanowa Kekonu. Intrygi, polityka, zdrady i lojalność mają znaczenie w skali jednego państwa, ale to wcale nie czyni historii mniej ciekawą. Przeciwnie, ta pozornie niższa stawka angażuje jeszcze bardziej, bo wydaje się bliższa przeciętnemu człowiekowi.
Lee kreśli wyraziste, zniuansowane postaci, obarczając je słabościami i wadami na równi z zaletami. Stawia protagonistów przed wyzwaniami, często w rolach, jakie zupełnie im nie pasują. I zupełnie nie liczy się z sympatiami czytelników, udowadniając, że w grze o władzę nikt nie jest bezpieczny, każdy może stracić życie. Właśnie to podnosi stawkę i podbija napięcie, które zresztą jest bardzo umiejętnie budowane. Lee doskonale wykorzystuje w fabularnej strukturze rolę przypadku, pokazując, że czasem mały kamyczek wywołuje lawinę.
Lektura dała mi wiele satysfakcji i nie zawiodła pokładanych nadziei. Wciągnęła mnie w ten świat bez reszty i zbudowała emocjonalne zaangażowanie. To jedna z lepszych powieści w gatunku, jakie czytałam w ostatnim czasie, angażująca, intrygująca i porywająca. Trudno mi było przerywać lekturę i wciąż wracałam do niej myślami. I cieszyłam się, że mam już pod ręką kolejny tom.
Autor: Fonda Lee
Tytuł: Miasto Jadeitu
Seria: Saga i zielonych kościach
Tłumacz: Michał Jakuszewski
Wydawca: Wydawnictwo MAG
Egzemplarz własny
![Fonda Lee, Miasto Jadeitu [MAG]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjZJkcf4JHDHWek299sEGiXWVrI3KiJdBBzoEsGh6infT_H_h-SC3lDQuy7D4iflrGCFbNVqjZMfIL4pBdW0DUBRtTvG-6M4IhgVIm-cf7AlMqyulmXVI8aA-XkXW6lBYH_ZkKJLKSSVBPAbR36IvaBCzt0fe2j6tYDqxag5-w5XqDKQ0f8Zh4ON5N1fI/w512-h640/Fonda%20Lee,%20Miasto%20Jadeitu%20%5BMAG%5D%20(1).png)
Komentarze
Prześlij komentarz