Kristýna Sněgoňová, Miasto w chmurach [Silesia Progress]

 

Kristýna Sněgoňová, Miasto w chmurach [Silesia Progress]

Co powiecie na odrobinę czeskiej fantastyki? Przyznam, że choć po literaturę pisaną przez naszych sąsiadów sięgam chętnie, to są to głównie kryminały i literatura piękna. Żeby więc trochę urozmaicić swój wachlarz lektur, postanowiłam przeczytać Miasto w chmurach Kristýny Sněgoňovej.  

Świat legł w gruzach. Ludzie zbudowali sobie schronienie – Miasto na ogromnych filarach, zabezpieczone przed wszelkimi ziemskimi zagrożeniami. Ale to odległe dzieje. Tak odległe, że nikt już ich nie pamięta. A każdemu, kto cokolwiek wie na ten temat, grozi pościg tajnej służby cesarskiej Polit, bo świat poza Miastem nie ma racji bytu. Przynajmniej nie dla tych, którzy nie są wybrańcami.

Jednak stare tajemnice lubią niespodziewanie powracać. Gdy w Mieście zaczynają w niejasnych okolicznościach znikać dzieci, najlepszy śledczy Politu uświadamia sobie, że sprawy mają się inaczej niż wbijano mu do głowy przez całe jego życie.       

To dystopia science fiction, pokazująca wycinek świata po bliżej nieokreślonej katastrofie. Skupia się na zbudowanym w przestworzach mieście, które jest schronieniem dla ludzi, dla których życie na ZIemi stało się niemożliwe. Nie wiemy, co doprowadziło do tego stanu rzeczy, ponieważ autorka przede wszystkim skupia się na pokazywaniu, jak wygląda Miasto i jakie panują w nim zasady.

Zamiast rozbudowanej ekspozycji, dostajemy możliwość poznawania świata wraz z rozwojem akcji. W narracji śledzącej kroki protagonisty, jakim jest Lewenhart, funkcjonariusz Wydziału do spraw Przestępstw Politycznych. Miasto, w którym toczy się akcja, jest monarchią rządzoną przez cesarza, państwem-miastem autorytarnym, w której odstępcy i przeciwnicy, ci, którzy opowiadają się za ideą powrotu na Ziemię, i co, którzy korzystają z zakazanych ksiąg, są tropieni, więzieni, ciemiężeni. 

To opresyjne miejsce przywołujące na myśl system wyjęty niemal z Roku 1984 Orwella. I to oczywiste skojarzenie wykorzystuje autorka do zbudowania klimatu opowieści bez konieczności snucia rozbudowanych wizji. Tak naprawdę wszystko o roli Lewenharta, ale i funkcjonowaniu państwa-miasta, mówi jedna z początkowych scen prezentujących akcję w księgarni.

Autorka wykorzystuje w powieści elementy politycznej dystopii, by następnie sięgnąć po kryminał, wyrzucając bohatera z utartej ścieżki. Lewenhart dostaje zlecenie przejęcia dowództwa nad wydziałem poszukującym zaginionych i z jego pomocą odnalezienia dziewczynki, która okazuje się nieślubną córką wysoko postawionego człowieka.

Lewenhart budzi zrozumiałą dla nas niechęć właściwie wszystkich wokół, co nie ułatwia mu realizacji zadania. Jednak im bardziej się na nim koncentruje i im więcej zdobywa informacji, tym bardziej odkrywa, że nigdy nie miał pełnego oglądu sytuacji w mieście. I wtedy dzieje się coś, co otwiera jego (i nasze oczy) jeszcze szerzej.

Akcja książki rozkręca się stopniowo. Autorka dawkuje informacje w taki sposób, by odbiorca mógł zbudować sobie wyobrażenie o świecie, w którym się rozgrywa, a potem jednym twistem kieruje na odmienne tory. Rosnące tempo podkręca już zbudowane napięcie, a zwroty akcji zmuszają do podawania w wątpliwość zarówno wiedzy, jak i motywacji bohaterów. Są tu spektakularne odkrycia, pościgi, strzelaniny... i dawka grozy niczym z horroru. Sněgoňova sprawnie balansuje między dynamicznymi scenami akcji a wolniejszymi fragmentami, pozwalającymi na zgłębienie świata przedstawionego.

Autorka jednak nie skupia się wyłącznie na biegu wydarzeń, ale wplata w niego pogłębiony portret psychologiczny bohatera. Choć zdawać się może, że mamy do czynienia z oddanym systemowi fanatykiem, stopniowo odkrywamy, jak pogrąża się w wątpliwościach, jak rozpada się jego niezłomna wiara w system, a jednocześnie nie słabnie oddanie samej osobie cesarza i jego następcy oraz wierność złożonej przysiędze. Lewenhart to człowiek zdeterminowany, który wierzy w to, co robi, i jeśli decyduje się czemuś poświęcić, robi to z pełnym oddaniem. A jednocześnie myśli samodzielnie, próbuje radzić sobie z budowaniem własnego systemu wartości na ruinach światopoglądu, przez co okazuje się interesującym, niejednoznacznym moralnie protagonistą tej historii.

Choć na fabułę powieści składają się różnorodne rozpoznawalne motywy, udaje się autorce stworzyć z nich zgrabną i nie całkiem przewidywalną całość. Świat przedstawiony wydaje się znajomy, a jednocześnie frapuje i zachęca do poznawania. Angażująca emocjonalnie fabuła sprawia, że powieść nie wydaje się wtórna i zapewnia czytelnikowi rozrywkę, ale i zachęca do refleksji. 

Nie wszystko jest jednak idealne. Niektóre zbiegi okoliczności zdają się odrobinę zbyt "dogodne", a bohater zbyt naiwny przy całej swojej inteligencji. I nie do końca przekonuje mnie moment bezmyślnych, krwiożerczych potworów atakujących wszystko i wszystkich na swojej drodze. Ich mordercza siła kłóci mi się z faktem, że na Ziemi wciąż pozostali przy życiu ludzie i ich małe społeczności. Niemniej autorka sprawnie wykorzystuje ten motyw z horroru do budowania napięcia i atmosfery rodem z horroru, a także urealnia wybór dokonywany przez bohatera w finale. Ostatnie sceny nadają historii nowy kontekst i są sprytnie wprowadzonym cliffhangerem, który zachęca do oczekiwania na kontynuację.

To satysfakcjonująca powieść science fiction i obiecujący początek trylogii. Emocjonująca, angażująca lektura, której autorka sprawnie łączy w spójną całość różne literackie motywy i szablony. Z intrygującym światem przedstawionym i pogłębionym portretem psychologicznym protagonisty. Wielowarstwowa, angażująca, łącząca w sobie elementy dystopii, kryminału, akcji i horroru opowieść. Z duszną atmosferą i ciekawą historią.

Autor: Kristýna Sněgoňová
Tytuł: Miasto w chmurach 
Tłumacz: Ilona Gwóźdź-Szewczenko
Wydawca: wydawnictwo Silesia Progress


Komentarze

Copyright © zaczytASY