Magda Knedler, Kasandra w ruinach (tom 2) [Zwierciadło]

 

Magda Knedler, Kasandra w ruinach (tom 2) [Zwierciadło]

Ależ ja czekałam na tę książkę. W sumie czekam niecierpliwie na każdą powieść Magdy Knedler, której literacka wrażliwość jest mi tak bliska. Ale bardzo chciałam poznać dalsze losy Kasandry w ruinach. Bo to jedna z tych lektur, które mocno utkwiły mi w pamięci i w sercu.

Czy można oszukać los?

W świecie, który właśnie przestał istnieć, dwoje ludzi próbuje ocalić to, co najważniejsze – siebie nawzajem.

Gdy przedwojenna Polska pogrąża się w narastającym chaosie, a nad Europą zbierają się ciemne chmury nazizmu, Kasandra i Staszek marzą tylko o jednym: zwyczajnym życiu. Jednak wojna odbiera im wszystko i zmusza do wyborów, których nie da się cofnąć.

Kasandra widzi więcej niż inni. Jej wizje zaczynają się spełniać.

Po powstaniu Staszek przemierza zrujnowaną Warszawę, szukając ukochanej. Niemców już nie ma – są Rosjanie, a każdy krok może kosztować życie. Mimo to nie przestaje ratować tego, co ocalało: polskich książek, pamięci, historii.

Dlaczego Kasandra kazała mu obiecać, że przeżyje?

Czy zostawiła mu ślad, który doprowadzi go do prawdy?

I czy w świecie po katastrofie można jeszcze odnaleźć to, co najcenniejsze?

Pisząc o drugim tomie, nie chciałabym się powtarzać, tym bardziej że przygotowałam wcześniej dość rozbudowaną recenzję i zachęcam do jej lektury (wpis na blogu). Jest to tym bardziej nieuzasadnione, że raz, że Magda Knedler utrzymuje poziom pierwszej części, a dwa, że cała historia jest tak spójna, że stanowi jedną całość, która jedynie ukazała się w dwóch częściach. Mamy więc wciąż wspaniałą kreację bohaterów i opis miejsca. Doskonałe wpisanie opowieści w historyczne realia. Opowieść o miłości, wojnie i... książkach.

Tym, co zachwyca, jest jak zwykle literacka wrażliwość autorki i świadomość słowa. Dzięki temu powstaje tak poruszająca i interesująca narracja. Magda Knedler doskonale zachowuje równowagę pomiędzy historią i literacką fikcją, a przede wszystkim między dosłownością i metaforyką. Autorka wspaniale wyczuwa, które elementy historii opisać dokładniej, a które pozostawić w niedopowiedzeniu, bez zbędnej dosłowności, jakby zawieszone. Jednocześnie to, co między wierszami, jest w prozie autorki równie głośne co rzeczy wyrażone słowami.

Żeby głęboko przeżyć tę opowieść, nie musicie zawiesić na kołku racjonalnej części swojej natury. Realizm wieszczych zdolności Kasandry nie jest tu istotny. Dużo większe znaczenie ma osadzenie mitu w wojennych realiach i wykucie historii o tym, jakim przekleństwem jest znajomość przyszłości. Dzięki temu zabiegowi literackiemu Magda Knedler serwuje nam wnikliwą opowieść o tym, jak trudno "być prorokiem we własnym kraju" i o tym, jak wielkiej determinacji wymaga podejmowanie jakichkolwiek działań, gdy przyszłość wydaje się przesądzona.

Kasandra jest jedną z najsilniejszych kobiet w literaturze właśnie dlatego, że się nie poddaje. Nie załamuje bezradnie rąk i walczy nawet wtedy, gdy działanie pozornie nie ma sensu. Jej głęboka wiara w to, że nawet drobne działania mają znaczenie, jest inspirująca i poruszająca. Przezwyciężając lęk, słabość i zwątpienie, daje świadectwo prawdziwej siły i może stać się inspiracją. 

Jej historia jest poniekąd odpowiedzią na pytanie o to, czy warto ratować skarby kultury w chwili, gdy życie ludzkie nieustannie wisi na włosku. " Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy" - mówi znane przysłowie, ale autorka uzmysławia nam, że nie jest ono do końca prawdziwe. Bo choć życie ludzkie jest wartością nadrzędną, to walka o kulturalną ciągłość narodu też nie jest bez znaczenia. Dla ludzi, którzy kochają książki i rozumieją ich wartość, ratowanie tekstów kultury i zabytków ma także moc ocalającą. Pokazuje to wyraźnie scena z żydowskim profesorem, który przed upadkiem getta oddaje Kasandrze pod opiekę swoje skarby, czując, że w ten sposób ocali to, co dla niego ważne w chwili, gdy nie może ocalić życia. Non omnis moriar...

Po raz pierwszy (a przynajmniej unikalny) wiedza czytelnika historycznej powieści o losach świata nie jest większa od wiedzy bohaterki. Tak jak my wiemy, jak przebiegłą wojna, tak (choć mniej konkretnie) wie to Kasandra. I właśnie dlatego ta opowieść tak mocno chwyta za serce - bo w pełni rozumiemy bezsilność bohaterki w obliczu nieuchronności losu. Autorka z pełną premedytacją wykorzystuje naszą wiedzę, by zaangażować emocjonalnie w opowieść.

Opowieść toczy się tempem doskonale dopasowanym do tego, by opowieść była poruszająca, wciągająca, ale i tworzyła przestrzeń do refleksji. Jak zwykle widać tu staranny research, przy jednoczesnym zachowaniu równowagi między fabułą a odwołaniami do historii. To tak naprawdę eksplorowanie ludzkich losów, emocji i pragnień, siły i słabości, a nie podręcznikowy wykład.

To dojrzała, świadoma proza wysokiej próby, która pozostaje jednocześnie przystępna i zrozumiała. Kasandra w ruinach to historia o świecie, który legł w gruzach, o walce o przetrwanie i - przede wszystkim - o ocalenie pamięci. O tęsknocie i cierpieniu, ale też nadziei i determinacji w działaniu, choćby wydawało się bezcelowe. To powieść, w której mit zostaje ożywiony i wpisany w XX-wieczną historię. Historię, którą się czuje i przeżywa. Intrygująca, poruszająca, zapadająca w pamięć powieść, która doskonale ukazuje literacki kunszt autorki, rozległą wiedzę i umiejętność posługiwania się językiem pięknym i subtelnym. To książka, do której chce się wrócić natychmiast po zakończeniu lektury. Wysublimowana opowieść z pięknie nakreślonym pejzażem emocji.

Autor: Magda Knedler
Tytuł: Kasandra w ruinach 
Wydawca: wydawnictwo Zwierciadło

Egzemplarz recenzencki

Komentarze

Copyright © zaczytASY