Sylwia Trojanowska, Król tanga [Marginesy]

 

Sylwia Trojanowska, Król tanga [Marginesy]

Lubicie sięgać po beletryzowane biografie? Moim zdaniem to dobry sposób, by poznać bliżej historię osób sobie nieznanych lub mało znanych. I nie chodzi tu o rywalizację z biografiami non fiction, bo beletrystyka może stać się wspaniałym interludium do zgłębiania faktów. Zwłaszcza napisana z taką czułością jak Król tanga Sylwii Trojanowskiej.

Poruszająca, oparta na faktach opowieść o talencie, który wynosi człowieka wysoko, wielkiej samotności i miłości silniejszej niż śmierć.


Kiedy Tadeusz Miller przyjechał do Szczecina, był jednym z wielu, którzy na Ziemiach Zachodnich szukali nowego początku. Zwyczajny człowiek z niezwyczajnym talentem. Marzył o scenie i o tym, by jego głos coś znaczył. Ale był rok 1946. Wtedy marzenia ustępowały miejsca codziennej walce o chleb, o dach nad głową, i wytchnieniu od wojennych wspomnień.

Jednak dzięki zdolnościom wokalnym, uporowi i odrobinie szczęścia Tadeusz Miller stał się gwiazdą radia i zaczął śpiewać dla tysięcy ludzi. Zyskał przydomek króla tanga. W tym wszystkim wspierała go największa miłość jego życia – żona Luna. To ona dodawała mu odwagi, gdy tracił wiarę. To ona stała za nim murem w chwilach próby. Tadeusz Miller zdobywał kolejne szczyty. Audycje, płyty, koncerty…

Wtedy jednak los postanowił odwrócić kartę.

Sylwia Trojanowska, Król tanga [Marginesy]

To niezwykła książka nie tylko o niezwykłym człowieku. To opowieść, która mieści w sobie o wiele więcej niż mogłoby się wydawać. Książka, która czaruje słowem i wciąga w swój świat tak bardzo, że zdaje się on odległy na wyciągnięcie ręki.

Sylwia Trojanowska snuje opowieść o Tadeuszu Millerze i jego żonie Lunie, zaczynając ją w momencie, gdy oboje przenoszą się do powojennego Szczecina. Do miasta, które jeszcze do niedawna zamieszkiwane było głównie przez Niemców. Zabiera też czytelnika do czasów, które były bardzo niespokojne, o czym często zapominamy, sprowadzając nieco umowną datę zakończenia wojny do wizji końca przemocy. 

Autorka doskonale odmalowuje atmosferę tamtych czasów, z prostych, wyrazistych elementów i scen tworząc portret czasu niepewności i niepokoju. Pozwala nam zobaczyć chwile wysiedlania Niemców, czas kradzieży i rozbojów, kombinowania i załatwiania. Czas ciągłych braków i poszukiwań, w którym ludzie jednak z uporem próbowali odbudowywać swoje życie. Skupia się nie na ówczesnej polityce, ale na zwykłych ludziach, którzy muszą sobie radzić z codziennością. I wspaniale pokazuje, jak w tej rzeczywistości wyglądało życie człowieka, który miał duszę artysty i ogromny talent.

Powieść skupia się na bardzo krótkim wycinku życia Millera, ale treściowo jest ogromnie bogata. Pokazuje nam, jak artysta zarabiał na chleb, z trudem wiązał koniec z końcem, ale dzięki odrobinie szczęścia i potędze talentu trafił do radia, a potem zaczął nagrywać płyty. Autorka pisze tak plastycznie, wręcz sensualnie, że czytelnik może wręcz zobaczyć ulice powojennego Szczecina, poczuć atmosferę lokalu, w którym Miller śpiewał i niemal usłyszeć jego wyjątkowy wokal. 

Ale to wciąż nie wszystko. Bo Król tanga jest opowieścią o Millerze, ale też o jego żonie, Lunie. O niezwykłej kobiecie, która była dla artysty opoką, której wiara pchała go do przodu, która znosiła niedogodności i samotność, żeby jej mężczyzna mógł zrealizować marzenie. To ucięcie, poruszające, dojmujące, niesamowite, dosłownie kipi z kart powieści, a jednocześnie nie wydaje się przesłodzone. Autorka nie popada w banał, unika kiczu, tworząc świetny, autentyczny portret dwojga mocno związanych ze sobą ludzi. I to jeden z najpiękniejszych aspektów powieści. 

To powieść, w której czuć staranny research i która z naturalnością i lekkością zabiera czytelnika do rzeczywistości Tomasza Millera. Pięknie napisana, przemyślana, doskonale skomponowana opowieść, która pozostaje możliwie wierna faktom, a dzięki beletrystycznej formie ma szansę dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Opowiedziana z szacunkiem i czułością, sugestywnie obrazująca powojenne realia, emocjonalnie angażująca, z realistycznym obrazem wspaniałej relacji Luny i Tadeusza. Tym bardziej poruszająca, że prawdziwa. Wspaniała propozycja dla wszystkich, którzy szukają wyjątkowych, inspirowanych faktami opowieści. Hołd dla dwojga głównych bohaterów, a jednocześnie próba przywrócenia i ocalenia opowieści o artyście, który żył zdecydowanie zbyt krótko, by w pełni rozbłysnąć.

Autor: Sylwia Trojanowska
Tytuł: Król tanga 
Wydawca: wydawnictwo Marginesy

Egzemplarz recenzencki. 

Komentarze

Copyright © zaczytASY