[#patronat] James Ponti, Miejscy szpiedzy. Londyn wzywa [Dwukropek]
Czy można stworzyć serię szpiegowską dla młodszej młodzieży, która będzie wciągająca, ale jednocześnie - przy całej swej fikcyjności – dość wiarygodna, by nie stać się parodią samej siebie? James Ponti udowodnił, że to wykonalne, o ile do odbiorcy podchodzi się z szacunkiem. I w pięciu kolejnych tomach udowodnił, że powtarzalny poziom nie musi oznaczać powtarzalnej fabuły, nawet jeśli jej podwaliną są już wypracowane schematy. Po lekturze tomu szóstego – Londyn wzywa – wiem, że w tej kwestii nic się nie zmieni – nadal kocham ten cykl i gorąco go polecam.
Kair, najmłodszy stażem członek Miejskich Szpiegów, pierwszy raz będzie kierował akcją. A stawka jest wysoka: zespół musi odnaleźć uprowadzoną w Stambule siostrę chłopaka. W tym samym czasie młodzi agenci otrzymują informację, że narzeczona brytyjskiego księcia jest w niebezpieczeństwie i muszą wrócić do Londynu na rozkaz szefostwa MI6. W stolicy Wielkiej Brytanii tajne służby są postawione w najwyższej gotowości. Czy umiejętności Miejskich Szpiegów okażą się wystarczające, by zakończyć te dwie misje z powodzeniem? Czy członkowie zespołu nadal będą się wzajemnie wspierać i sobie ufać? Przygoda i relacje to najmocniejsze elementy tej serii, a szósta część jest tego dobitnym potwierdzeniem.
Jeśli nie przekonałam was do sięgnięcia po ten cykl żadną z poprzednich recenzji, to nie wiem, co mogłabym jeszcze dodać, żebyście zwrócili nań uwagę. Bo jedno jest pewne - tomy trzeba czytać po kolei, jako że każdy - choć zawiera osobną misję dla młodych szpiegów - odsłania kolejny, zupełnie nowy aspekt tej niesamowitej drużyny... a raczej rodziny. Każdy tom to przygoda, ale też kolejny krok na osi historii spajającej je w jedną całość.
Seria stoi ciekawymi charakterami. Każdy z młodych bohaterów ma zindywidualizowane cechy osobowości i jest składową ogólnego kolorytu zespołu. Każdy też ma nieco inne predyspozycje i inne umiejętności, dzięki czemu autor wyraźnie akcentuje, że siłą Miejskich szpiegów jest działanie zespołowe. Pięknie też obserwować dynamikę relacji w grupie, która jest z jednej strony rodziną z wyboru, a z drugiej zespołem sukcesywnie szkolonych profesjonalistów.
Kolejną rzeczą, która wpływa na mój zachwyt, jest fakt, że kontynuując wątek rozpisany na wiele tomów, autor w każdym wysuwa na plan pierwszy innego z bohaterów, pozwalając nam, czytelnikom, lepiej go poznać. Dzięki temu odkrywamy przeszłość - często trudną - dzieciaków, ale też jesteśmy świadkami tego, jak sprawdzają sami siebie i uczą się rozpoznawać swoje mocne i słabe strony.
W poprzednim tomie bliżej poznaliśmy Kaira, biologicznego syna Matki, teraz nareszcie zbliżymy się do Annie, jego siostry, która dotąd wciąż pozostawała poza zasięgiem. I tu, poza ciekawą osobowością, dostaniemy też świetnie napisany portret relacji ojca i córki, a także brata i siostry, którzy dotąd mieli tylko siebie, a nagle dostają większą rodzinę i muszę się w tym świecie dzielonej uwagi i dzielonej miłości odnaleźć. Ponti prowadzi ten wątek z wyczuciem i empatią, budując autentyczny obraz.
No i jest jeszcze misja! Jak zawsze interesująca (królewski ślub w Londynie), i jak zawsze zmieniająca swoje oblicze wskutek działań przestępczych. I jest jeszcze superkomputer! Dzieje się tu sporo, są fabularne twisty, niepewność, zagadki, porażki i sukcesy. A wszystko to rewelacyjnie napisane, przystępnym językiem. Stawka jest wysoka, napięcie rośnie, ale nie przysłania też relacji i osobistych wątków, dzięki czemu opowieść jest czymś więcej niż szpiegowską przygodą.
Bardzo ważnym aspektem, który przełożył się na jakość powieści, jest fakt, że autor traktuje czytelnika z szacunkiem i powagą. Ufny w jego inteligencję, konstruuje wielopłaszczyznową intrygę pełną smaczków i odniesień. Nie trywializuje też motywów szpiegowskich, bowiem - z pominięciem zachodniego podejścia do kwestii bezpieczeństwa dzieci - bardzo logicznie motywuje istnienie komórki MI6 zrzeszającej i szkolącej nastoletnich szpiegów, a także wikła ich w spektakularne akcje, w których właśnie wiek agentów jest ogromnym atutem. Znów właśnie dzięki temu, że agenci są młodzi, mogą wesprzeć misję ochrony królewskiej narzeczonej, która... jest nauczycielką.
To jedna z lepszych serii dla młodszych nastolatków, łącząca w sobie wiele wartościowych elementów, a jednocześnie znajdująca przełożenie na realne życie czytelników. Bohaterowie udowadniają bowiem, że nawet uzdolnione osoby mogą wątpić w siebie, a rozłam w przyjaźni można naprawić szczerą rozmową. Że nad zazdrością czasem trudno zapanować, a potrzeba rywalizacji potrafi pojawić się również w zespole. A przede wszystkim że to przyjaźń i rodzina są źródłem ogromnej siły, a praca zespołowa przynosi najlepsze efekty.
Londyn wzywa to kolejna cegiełka świadcząca o tym, że powieść szpiegowska dla młodszej młodzieży, nawet jeśli przesycona fikcją, może być źródłem autentycznych emocji. Wartościowa, wciągająca, świetnie napisana seria doczekała się godnej kontynuacji. Krótko mówiąc - czytajcie, podsuwajcie ją młodym, bo to rewelacyjna przygoda.
Autor: James Ponti
Tytuł: Londyn wzywa
Seria: Miejscy szpiedzy
Tłumacz: Kaja Makowska
Wydawca: Dwukropek
Egzemplarz patronacki.
![[#patronat] James Ponti, Miejscy szpiedzy. Londyn wzywa [Dwukropek]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8QjzNAmwbSjrBSe2dpIJCkhG0uxV9GD7bhQ2a78f4FKLyi0OZlxyPr_kIQb5ltJOkBGleiGLhUC1iZNcHyHZpTkAcGhGqZcTqb8wPEOR5jZqNpgAGoBsZ-tUJlnT2wuhP2GPLMhzCeoMsDwCZmqbligq6MSqXpiv29kSjOkyUFBRCgf1GY4l5fzKr37k/w480-h640/%5B%23patronat%5D%20James%20Ponti,%20Miejscy%20szpiedzy.%20Londyn%20wzywa%20%5BDwukropek%5D.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz